sobota, 6 lutego 2016

Pierwsza część serii "LUX"! - czyli coś, po co bym sama nie sięgnęła!

Hej, hej!
Dzisiaj weźmiemy pod lupę pierwszą część serii "Lux" autorstwa Jennifer L. Armentrout.
Książka, którą na pierwszy rzut oka zachwyciłaby mnie swoją okładką, lecz informacja, że jest to książka o kosmitach odepchnęła mnie bardzo daleko, aż na 5 miesięcy. Moja przyjaciółka Ola, pozdrawiam Cię kochanie, dostała "Obsydian" na urodziny w 2015 roku i od razu się zachwyciła, do tego stopnia, że do końca roku miała już mieć wszystkie części. Ja sama nie byłam pewna. Ci kosmici. Nie za bardzo mi to podpadało, lecz do czasu... Gdy miałam już dość marudzenia Olciaka, typu: "Och! Ach! Musisz to przeczytać!". Pożyczyłam i przepadłam!
Ale zacznijmy od początku:
Tytuł: "Obsydian"
Tytuł oryginału:  "Obsidian"
Autor: Jennifer L. Armentrout
Data wydania: 21 maja 2014
Cykl: Lux (tom 1) 
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 442
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction 
Język: polski
Opis z tyłu książki: 
Oni nie są tacy jak my… Kiedy przeprowadziliśmy się do Zachodniej Wirginii, zanim zaczęłam mój ostatni rok w szkole, musiałam przyzwyczaić się do dziwacznego akcentu, rwącego się łącza internetowego i całego morza otaczającej mnie nudy... Aż do momentu, kiedy spotkałam mojego nowego, wysokiego sąsiada o niesamowitych, zielonych oczach. Wtedy sprawy zaczęły obierać zupełnie inny kierunek... Ale kiedy zaczęłam z nim rozmawiać zrozumiałam, że Daemon jest wyniosły, arogancki i doprowadza mnie do szału. Zupełnie nam nie po drodze. Zupełnie. Jednak kiedy prawie nie zginęłam, a Daemon dosłownie zamroził czas, cóż... stało się coś zupełnie niespodziewanego… Wpadłam w kłopoty, groziło mi śmiertelne niebezpieczeństwo. Jedyną szansą, żebym wyszła z tego cało, było trzymanie się blisko Daemona, aż przygaśnie blask…Jeśli oczywiście sama go wcześniej nie zabiję.

          Tak jak już wcześniej mówiłam, informacja, że jest to o istotach z odległej planety za bardzo mnie nie ucieszyła, lecz ku mojemu zaskoczeniu ze strony na stronę książka pożerała mnie od środka.

           Katy, siedemnastoletnia blogerka, razem z mamą przeprowadza się z Kalifornii do Zachodniej Wirginii."Żadnych nowych komentarzy. Ludzie są do bani. Doszło mi kilka nowych obserwacji. Ludzie są cudni." Po tym jak zmarł ojciec dziewczyny, matka pracowała za dwóch, by móc zapomnieć o swoim mężu, przez co Katy często zostawała sama. Czytanie książek i recenzowanie ich było dla niej wszystkim. Po przeprowadzce dziewczyna dziwnie czuje się w nowym mieście, uważa że jest tu nudno i że Wirginia to jedna wielka dziura.  Naprzeciwko niej mieszka rodzeństwo. Ładną dziewczyna Dee oraz jej zabójczo przystojny brat bliźniak Daemon. Od pierwszych chwil Daemon Black zachowuje się jak dupek względem Katy i nazywa ją "Kotkiem", co bardzo wkurza dziewczynę. "[...] Przypominasz mi małego, włochatego kotka z pazurkami, który nie drapie"Dee za to zostaje od razu przyjaciółką głównej bohaterki, co jeszcze bardziej irytuje chłopaka. 
           Tak jak wspominałam Kat i Daemon już od pierwszego spotkania są do siebie wrogo nastawieni, na każdym kroku sobie dogryzają i obrażają siebie nawzajem. "Piękna twarz. Piękne ciało. Koszmarny charakter. Święta trójca przystojnych chłopców.","Tak, to moje hobby. A jakie jest twoje? Kopanie szczeniaczków?" Ale widać, iż siebie pragną. Dosłownie ciągnie ich do siebie, a kiedy już do czegoś dochodzi to iskry się sypią! 
          Matka Katy od pierwszych momentów daje znać, że wyobraża sobie ich razem. "Spojrzała na mnie i praktycznie widziałam, że wyobraża sobie nasze wspólne dzieci".
           Najdziwniejsze jest to, że chociaż Daemon jest skończonym chamem względem Katy to za każdym razem ratuje ją z opresji.
I pierwszy raz w jakiejkolwiek książce, którą przeczytałam była akcja z jedzeniem... Nawet nie jedna (jeśli liczyć rzucaniem w kogoś pudełkami po lodach :) Nadal mam łzy w oczach przypominając sobie kłótnię rodzeństwa na temat tego, że lody same się zjadły).
              Książka jest bardzo wciągająca (zalicza się do tego - przeczytam jeszcze rozdział.... Kurde! Skończyłam! Gdzie kolejna część?), łatwa w czytaniu, pisana lekkim stylem, zawierająca dawkę humoru i napięcia. Bo oczywiście nie może być tak, że się poznają i jest happy end. Musi być coś co nie pozwoli im być razem, są dwie, trzy, (dwie i pół?),  rzeczy które sprawiają, że nie mogą żyć razem szczęśliwie. Po pierwsze Luksianie nie są jedynymi kosmitami na ziemi, są jeszcze ich wrogowie Arumanie. Każde użycie swoich mocy przez Daemona pozostawia na Katy znak, który łatwo może znaleźć Aruman. "Świecę się? .... Jak bożonarodzeniowa choinka" ," Jest jeszcze ten problem, że świeci jak megawatowa żarówka!" Po nad to jest sprawa z Dawsonem, już nie żyjącym bratem rodzeństwa Black oraz jego ludzkiej dziewczyny... Co im się stało i przez co Daemon nie chce by jego rodzina zadawała się z ludźmi? Tego dowiecie się w książce.

            Koleżanka, pozdrawiam Cię Kasiu, uważa, że jestem bardzo podobna do Katy, więc czeka, aż zacznę umawiać się z kosmitą i zostanę jedzeniowym ninją (proszę nie pytać, tylko iść przeczytać!). I tak jak Katy zazdroszczę trochę Luksjanom. "Zaczynałam zazdrościć kosmitą rąk działających jak mikrofalówka i superszybkości."

           Sądzę też, że Jennifer pisząc książkę musiała być trochę "na fazie". Wskazują na to liczne głupie teksty typu:
"  - Co  z nią zrobimy?
- Sugeruję wywieść ją na pustkowie i tam zostawić.
- Możemy zabrać ją na pole i ścigać samochodami. Będzie zabawa!"


       Podsumowując uważam, że książka jest bardzo ciekawa i polecam ją każdemu!
MOJA OCENA: 10/10
    A wy co sądzicie o pierwszej części serii?

25 komentarzy:

  1. Kochana moja! Ty idź czytać kolejne czesci bo ja musze komuś jeczeć jaka ta ksiazka cudowna, boska i okropna za razem! XD
    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też die pozdrawiam Pati!
    Najgorsza rzecz t wej książce ( sądząc tylko po tych zdęciach, które wysyłasz) to imię głównej bochaterki - Katy. To odpowiednik polskiej Kasi, co nie?
    Za dużo tych Kaś! Mogę się jakiejś pozbyć?

    Chodź tu i skomentuj:|
    opowiescdwojgaserc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Post nie był zły, jednak przydałoby się poprawić chociaż, niektóre jej fragmenty. Cytaty nie są przejrzyste, przydałoby się więcej akapitów by uporządkować recenzje oraz poprawić takie "kwiatki" jak: "pisana lekkim pismem"(może być: "pisana lekkim stylem"; "autor ma prosty styl", jednak pismo nie może być lekkie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz? :)
      Dziękuję za uwagę. Każda się liczy :D

      Usuń
  4. Nie ukrywam, książka całkiem mnie zaciekawiła, ale przeraża mnie odrobinę jej grubość haha

    Pozdrawiam,
    julalula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę się zaopatrzyć te książki! Świetnie wpasują się do mojej kolekcji. Zapowiadają się niesamowicie ciekawie :)

    ksiezycova.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. super post ;) Takze ksiażka zaciekawiła mnie samą okładką, ale nie wiem czy bym sie zdecydowała ją przeczytać ;) Kosmici to nie mój kraj, ale możliwe że bym po nią sięgła ;)
    Pozdrawiam Cieplutko ;*
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tak myslalam, ale poznalam serie "Lux" i wszystko sie zmienilo.

      Usuń
  7. Ja niestety nie mam czasu chociaż ta recenzja jest na tyle świetna, że kupię książkę bez zastanowienia. :)

    Obserwuje jako Katrin, rewanż? Mój nowy blog http://fromkatrin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale się świetnie zapowiada!
    Ostatnio też sięgnęłam po książkę za namowami koleżanki. Jej tytuł to "Jutro", gorąco polecam!
    Bardzo podobny wątek ma książka "Szeptem".
    Jeśli gdzieś tylko dorwę tę książkę to z chęcią przeczytam! :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie:
    ♥KLIK♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale po tej recenzji wydaję mi się, że warto po nią sięgnąć ;)
    Liseł
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietne recenzje, naprawde ;)
    Zaobserwowalam, licze na rewanz ;)
    pamietnikvanille.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie napisana recenzja :D
    http://mypink-glasses.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Do mnie książki fantastyczne nie przemawiają niestety ( filmy również ) wolę rzeczywistość :)
    POZDRAWIAM MALWA
    PS. U mnie na blogu konkurs

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham obsydian <3 Kocham tą książkę i wszystkie jej części :)
    Zapraszam do mnie moja-pasja2.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczny post ... na prawdę mi się podobał chociaż przyznam szczerze że nie jestem najwieksza fanka ksiazek ....
    pozdrawiam
    alicestyle76.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że dość konkretnie i porządnie zrelacjonowałaś książkę :) niestety nie znam, ale może kiedyś sięgne :)
    Pozdrawiam :)
    Rebel
    eternalrebel55.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna recenzja - bardzo przyjemnie się czyta, po książkę raczej sięgnę - a przynajmniej spróbuję (:
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. obcy swiat, kosmici (?) jakieś stworki to nie moja bajka. natomiast według twojej opinii książka jest warta przeczytania i przy pierwszej lepszej okazji ją zdecydowanie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Będę musiała jakąś przeczytać ;)
    stylzyciaa. Blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Będę musiała jakąś przeczytać ;)
    stylzyciaa. Blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Fabuła brzmi fantastycznie, uwielbiam książki o tematyce fantastycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka jest wspaniała. Deamon na początku zachowywał się jak cham, ale mimo wszystko uwielbiam go, jako bohatera. Dziękuję Oli za pożyczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ksiazkoholicy z francuskiego musimy trzymac sie razem :)

      Usuń