sobota, 26 marca 2016

"SHERLOCK", czyli zakończenie miesiąca kryminalistycznego :)

Hej misiaki!
Kolejna sobota, tym razem WIELKA SOBOTA, więc przychodzę do was z MOJĄ SERIALOWĄ WIELKĄ MIŁOŚCIĄ!
Dzisiaj cofniemy się przed mój drugi post na tym blogu, w którym omawiałam wyjście do kina, na prolog 4 sezonu tego serialu. 
Dzisiaj radzę wam także do odtworzenia informacji "PODKŁAD" jak się pojawi :) znajdą się tam utwory, które wprowadzą was w nastrój serialu.
A więc zaczynamy!


Dla tych którzy nigdy nie słyszeli o serialu "Sherlock'', a mam nadzieję, że jest takich osób mało, streszczenie serialu:
John Watson (Martin Freeman) jest lekarzem i kapitanem brytyjskiej armii. Niedawno powrócił z Afganistanu, gdzie został ranny. Ma trudności z przystosowaniem się do życia w cywilu. Na dodatek wojskowa emerytura nie wystarcza mu na samodzielne wynajęcie mieszkania w Londynie. Pewnego dnia spotyka swojego kolegę z jednostki, który z kolei przedstawia mu kandydata na współlokatora. W ten sposób Watson poznaje Sherlocka Holmesa (Benedict Cumberbatch), ekscentrycznego geniusza i jedynego na świecie "detektywa doradczego", zajmującego się rozwiązywaniem spraw kryminalnych, kiedy londyńska policja nie daje sobie rady.

3 sezony. 9 odcinków. 13,5h serialu. 
Tak jak widzicie wyżej. Serialu nie ma dużo. Trzy sezony po 3 odcinki i 90 min każdy. Takie 9 filmów :)



\



Sherlock Holmes zawsze był bardzo nowoczesnym mężczyzną – tylko świat się postarzał. Teraz wraca, i jest taki, jaki być powinien – nerwowy, współczesny i niebezpieczny. Sherlock umie rozpoznać programistę po krawacie, a pilota samolotów po kciuku. Ma niezwykły, analityczny umysł i zabija nudę rozwiązując zagadki kryminalne. Kiedy na drodze Holemsa staje były żołnierz, John Watson, od razu widać, że trudno o dwa bardziej różniące się od siebie charaktery. Jednak intelekt Sherlocka w połączeniu z pragmatyzmem Watsona tworzą niezwykły sojusz. W trzech poruszających, przerażających, pełnych akcji i widowiskowych filmach telewizyjnych, Sherlock i John poruszają się w plątaninie wskazówek, pośród niebezpiecznych zabójców, by dotrzeć do prawdy.


Serial strasznie wciąga. Może to być wina Benedicta i Martina, albo pomysłowości Stevena Moffata i Marka Gatissa. Zostało zaplanowane powstanie czwartego sezonu serialu. Moffat, w wywiadzie dla The Telegraph powiedział, że chciałby kontynuować przedsięwzięcie, lecz to trudne ze względu na harmonogramy aktorów odgrywających główne role. Dodał również, że pomimo iż zarówno on, jak i Mark Gatiss także mają swoje własne zobowiązania, wszystko jest kwestią właściwego rozplanowania. Moffat i Gatiss ogłosili również, że przygotowali fabułę dla dwóch kolejnych sezonów serialu. Nic tylko się cieszyć! Niestety jest haczyk :(  W lipcu 2014 roku BBC ogłosiło, że zdjęcia do kolejnego sezonu serialu są zaplanowane na drugą połowę 2015 roku, lecz Moffat w maju 2015 roku ogłosił, że zdjęcia nie rozpoczną się wcześniej niż w kwietniu 2016 roku, a seria czwarta nie zostanie wyemitowana wcześniej niż w 2017 roku. Na początku 2016 roku ogłoszono, że zdjęcia rozpoczną się w kwietniu tego samego roku, a seria czwarta zostanie wyemitowana w styczniu 2017 roku. Wiadomo też, iż Gatiss i Moffat mają napisać osobno po jednym odcinku oraz trzeci wspólnie.



No nic... Trzeba poczekać ten rok :) Mam jednak dużą nadzieję na coś spektakularnego!

MOJA OCENA: 10/10

Jak zawsze zostawiam Wam zwiastun na końcu!

Przy okazji!

CHCIAŁABYM ZŁOŻYĆ WAM NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKANOCNYCH!
ZDROWIA, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI,
SPĘDZENIA ŚWIĄT W GRONIE RODZINNYM
Z UŚMIECHEM NA TWARZY!
CAŁUJE WAS!




niedziela, 20 marca 2016

Pierwszy Dzień Astronomicznej Wiosny!

Hej miśki!
Przychodzę do Was w niedzielę z tego powodu, że wczoraj padłam i zasnęłam o godzinie 15:30! Spowodowane to było brakiem snu przez ponad 32 godziny!
Z okazji tego, że dzisiaj pierwszy dzień astronomicznej wiosny zapraszam na tag!

 Przede mną tag z dziesięcioma pytaniami! Każde pytanie to jeden kwiat. Zapraszam serdecznie!
Zaczynamy!

 "Zmierzch". jest to książka, którą przeczytałam pierwszy raz z zapartym tchem. To przez nią kocham czytać. To przez nią mam bloga. To przez nią mam pustki w portfelach, bo kupiłam książki. Więc podsumowując "Zmierzch:" jest to książka, o której zawsze pamiętam i mam nadzieję, że Bella o mnie pamięta :)

Szczerze to książką, którą darze szacunkiem i uznanie jest seria "Pięćdziesiąt odcieni'. jest to książka, która rozpoczęła szał na wszystkie erotyki i książki kobiece na całym świecie. Ponad to autorka napisała już cztery części mające ponad pół tysiąca stron! Większość książek ma maksimum 300-400 stron :)

Książka, którą szczerze nienawidzę? Hymmm.... Trudne pytanie. Musiałabym się nad tym zastanowić trochę bardziej, gdyż w każdej z książek jakie przeczytałam jest toś co mnie zachwyca. Chyba jednak "Pamiętniki Wampirów", może być to spowodowane tym, że wcześniej oglądałam serial lub to, że tatuś kazał mi przepisać 2 rozdziały tej książki  na kartkę z tego powodu iż gryzmowiłam :)

Szczerze? Trochę chyba "Wybrani". Zachowanie Allie wobec Sylvaina. Wiem, że jest on dość specyficzny. I zrobił jej przykrość. No, ale się starał, a ona go trochę (nawet bardzo) skrzywdziła. Więc, zachowanie Allie doprowadzało mnie do szału i do płaczu.

 Zazdroszczę świata nocnych łowców. Wiem, że to trochę oklepane, ale zobaczcie... Istoty nocy. wampiry, wilkołaki, demony... i oni. Nocni Łowcy. Nocni bohaterowie, którzy walczą ze złem. Magiczne miecze. Aniołowie. Wychowanie się na wojownika. Strasznie chciałabym być Nocnym Łowcą!

Nie wiem. Kurde! Czytam za dużo książek z babkami z jajami. hahaha... Niby Ana była... Ale o "Pięćdziesięciu Twarzach Greya" już mówiłam.... No nie mam! To nie jest dla mnie kategoria!


Ostatnio? " Dotyk Crossa". Nie wiem dlaczego, ale ta książka mnie pochłonęła i zostałam pochłonięta przez nią. I myślę tylko o niej! 


  
 Wydaje mi się, że "Dziewczyny z Hex Hall' oraz ''Akademia Mroku:" jako tako wiem kim były główne bohaterki. Niestety nie wiem co się tam działo :( Muszę się za nie zabrać po raz kolejny :)

Na pewno "Obsydian''. Tak jak już wiecie jestem zakochana w tej książce i nie mogę się oprzeć by przeczytać ją po raz kolejny! No nic! Trzeba znaleźć czas na czytanie!

Zaproszę w tym tagu dwie osoby:

Kocham Was!
Lecę się chorować!
Buziaki!

sobota, 12 marca 2016

"Solace", czyli Hopkins jako paranormalnie inteligentny (zło/dobro)czyńca.

Hej kochani!
Kolejny weekend, kolejna cząstka mnie!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją filmu, na który namówiła mnie Ola i kazała go obejrzeć wczorajszej nocy :)


Dzisiejszy post jest poświęcony filmowi "Solace".
Gatunek: Thriller 
Produkcja: USA 
Premiera: 3 września 2015 (świat)
Opis filmu: Doktor John Clancy (Anthony Hopkins) przed laty współpracował z FBI ze względu na swoje niezwykłe zdolności. Po tragicznej śmierci córki porzucił jednak karierę. Kiedy po Stanach Zjednoczonych zaczyna krążyć seryjny morderca (Colin Farrell), agent FBI (Jeffrey Dean Morgan) odnajduje doktora, by pomógł w schwytaniu zabójcy.

John za pomocą dotyku może zobaczyć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość dotykanej osoby, lub przedmioty, należącej do tej osoby. Agent Joe Merriweather (wspomniany wcześniej Morgan) oraz agentka Katherine Cowles (Abbie Cornish) pracują nad sprawą tajemniczych morderstw. Każde takie same. Żadnych odcisków palców. Dziwne poszlaki. Brak sprawcy. Brak połączenia między ofiarami. Kto stoi za tymi morderstwami? Dlaczego to robi? Agenci proszą o pomoc Johna. I wtedy zaczyna się gra o życie.
Film trzyma w napięciu, aż do samych napisów. Za to ciągłe wizje Johna wprowadzają w film lekkie zamieszanie.

Pod koniec filmu, nagle zdajesz sobie sprawę, że już na początku filmu widziałeś mordercę, lecz nie zwróciłeś na niego w ogóle uwagi.
Myślę że za bardzo nie trzeba reklamować tego filmu, "Solace" po prostu trzeba obejrzeć . Świetna rola Hopkinsa, ciekawy scenariusz oraz bardzo dobra muzyka (choć było jej mało).  
Hopkins, który po raz kolejny sprawdza się w roli niemalże paranormalnie inteligentnego (zło/dobro)czyńcy. I w tym filmie znowu potwierdza fakt, że jest jednym z tych aktorów którzy nie muszą się za dużo odzywać aby przestawić swoją postać na bardzo przyzwoitym poziomie.

MOJA OCENA: 9,5/10

Zobaczcie zwiastun i dajcie znać co myślicie w komentarzach!
A może już widzieliście? Dajcie znać!

niedziela, 6 marca 2016

Gdy wszyscy kłamią, komu zaufasz?

Hej miśki!
Przychodzę do was  z nowym postem o książkach!
A dokładniej o jednej, która zmieniła mój świat na lepsze!
Bez zbędnego biadolenia zapraszam do lektury!



Gdy wszyscy kłamią, komu zaufasz?

Tytuł: "Wybrani"
Tytuł oryginału: "Night School"
Data wydania: 6 marca 2013
Cykl: Wybrani (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 440
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
Język: Polski

OPIS Z TYŁU KSIĄŻKI:
Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter? 
Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?

Historia Alyson Sheridan jest dość poplątana. Jej brat ucieka, ją znowu aresztuje policja i na domiar złego jej rodzice wysyłają ją do szkoły z internatem, gdzie jest pełno zadufanych w sobie nastolatków. Musi podporządkować się głupim zasadom, zmienić swój styl i zachowanie. Brak internetu, telefonów i rzadki kontakt ze światem zewnętrznym. Ponad to musi także zrozumieć swoje uczucia do Sylvaina (love :* ) i Cartera. No... i znajduje zwłoki dziewczyny. Cała historia łączy się z barokowym charakterem budynku, który wprowadza w cały plot zdarzeń mrocznego charakteru.
Uważam, że książka jest przeznaczona do rozległego grona czytelników, niezależnie od płci czy wieku.
Czytając tą książkę mogłam poczuć różne emocje, od uczucia złości, strachu, zirytowania, przez smutek, do śmiechu na ustach lub szczęścia.
Ta książka to bomba emocjonalna!
"- Życie to szachownica tylko dni i nocy, każdy z nas w rękach losu - figurka szachowa; zarówno pionek lichy, jak król w jego mocy, suwa nami, zabija i w pudełku chowa."

Moja ocena książki?
Ocena: 9,5/10

Może i wy czytaliście tą książkę?
I jakie macie wrażenia?
Czekam na odpowiedzi w komentarzach :)