czwartek, 28 kwietnia 2016

Czy Polska ma szanse wygrać?

Hej kochani!
Już jutro maj! Pozdrawiam Was gorąco ze stolicy naszego kraju, gdzie wraz z Olą postanowiłyśmy zawitać! Dzisiaj jednak nie opowiem Wam o naszym wypadzie do Warszawy, ale skupię się na wydarzeniu, które odbędzie się już niedługo, a dokładnie 10, 12 i 14 maja!
O czym mowa?
Otóż już niedługo kolejna "EUROWIZJA"!


Gdyby ktoś nie widział (mam nadzieję, że nie ma takich osób, bo się pogniewamy), Eurowizja jest to organizowana corocznie od 1956 roku paneuropejska impreza muzyczna, w której biorą udział przedstawiciele publicznych stacji telewizyjnych zrzeszonych w Europejskiej Unii Nadawców (EBU). Która 23 maja 2015 wpisana została do księgi rekordów Guinnessa, jako najdłużej transmitowany coroczny konkurs muzyczny w historii.
Nadawca publiczny każdego kraju będącego pełnoprawnym członkiem EBU może co roku zgłosić do Konkursu Piosenki Eurowizji jeden utwór, reprezentujący dowolny gatunek muzyczny. Program organizowany jest w jednym z uczestniczących krajów. 
Podczas koncertu, kiedy zostaną zaprezentowane wszystkie konkursowe propozycje, rozpoczyna się głosowanie na poszczególne utwory (w głosowaniach pomija się piosenkę własnego kraju). Od 2009 roku obowiązuje reguła głosowania, w myśl której o przyznaniu punktów danej piosence decyduje po połowie głosowanie widzów i komisji sędziów, w których skład wchodzą profesjonalni muzycy
. Na podstawie wyników głosowania prezenterzy telewizyjni z poszczególnych państw ogłaszają liczbę punktów przyznanych najwyżej ocenionym piosenkom. Od 1975 roku punktami nagradza się 10 najwyżej ocenionych piosenek, przy czym najlepsza otrzymuje 12 punktów, kolejna – 10 punktów, a pozostałe od 8 do 1 punktu (tzw. skala eurowizyjna).
 Po zsumowaniu wszystkich punktacji ogłaszane jest państwo, które zostało zwycięzcą konkursu, zdobywając tym samym możliwość przygotowania imprezy w kolejnym roku. Reprezentant kraju otrzymuje natomiast statuetkę oraz ponownie prezentuje swoją konkursową piosenkę.




UWAGA!

18 lutego 2016 EBU ogłosiła nowy system głosowania w konkursie. Podobnie jak w poprzednich latach, każdy z krajów będzie miał swojego sekretarza, jednak tym razem ogłosi on jedynie najwyższą notę 12 punktów (zamiast 8, 10 i 12, jak w latach 2006–15), która będzie notą przyznaną wyłącznie przez krajową komisję jurorską. Punkty od telewidzów będą zsumowane i podawane jako łączna pula głosów uzyskanych przez daną piosenkę. Te zostaną ogłoszone po punktach przyznanych od jury, począwszy od kraju przyjmującego najmniejszą liczbę punktów od publiczności, a kończąc kraju z największą liczbą punktów. Nowy system głosowania zostanie również wykorzystany w półfinałach, ale kraje zakwalifikowane do finału zostaną ogłoszone w losowej kolejności.

Uczestnictwo w 61. Konkursie Piosenki Eurowizji potwierdziło czterdziestu trzech krajowych nadawców publicznych, w tym m.in. powracające do stawki konkursowej telewizje z Ukrainy, Bośni i Hercegowiny, która pierwotnie miała nie wracać do rywalizacji z powodów problemów finansowych, jednak ostatecznie znalazła sponsora, a także z Chorwacji i Bułgarii, których udział przez dłuższy czas był niepewny. Z udziału w konkursie zrezygnował nadawca z Portugalii.
 Termin nadsyłania wstępnych deklaracji dotyczących udziału w 61. Konkursie Piosenki Eurowizji minął 15 września 2015 roku, zaś ostateczne zgłoszenia trwały do 10 października. 9 listopada Jon Ola Sand poinformował, że w konkursie wystąpi 41 reprezentacji. Pod koniec miesiąca ogłoszono udział 43 krajów.
Jednakże pod koniec kwietnia z udziału w konkursie zdyskwalifikowana została Rumunia, przez co liczba uczestników zmalała do czterdziestu dwóch.

DLACZEGO RUMUNIA ZOSTAŁA ZDYSKWALIFIKOWANA?
22 kwietnia, czyli na ok. trzy tygodnie przed rozegraniem koncertów konkursowych, EBU zdyskwalifikowała z udziału rumuńską telewizję TVR z udziału w konkursie. Organizacja tłumaczyła swoją decyzję niespłaceniem przez stację długu wobec EBU w ustalonym terminie. Telewizja została odsunięta z udziału w widowisku. 

NIE ODBYŁO SIĘ TAKŻE BEZ PODEJRZENIA O PLAGIAT
W tegorocznej stawce konkursowej znalazło się kilka piosenek, których autorzy zostali posądzeni o naruszenie praw autorskich. Utwór „Color of Your Life” reprezentującego Polskę Michała Szpaka uznano za plagiat numeru „Dawaj za” rosyjskiego zespołu Lube. Wytwórnia Sony Music Poland reprezentująca artystę wydała jednak specjalne oświadczenie, w którym niezależny ekspert muzyczny Rafał Rozmus zaprzeczył, jakoby piosenka była plagiatem. Po wygranej Fransa w finale szwedzkich eliminacji Melodifestivalen 2016 pojawiły się doniesienia, jakoby jego konkursowa propozycja „If I Were Sorry” była plagiatem utworu „Catch & Release” amerykańskiego piosenkarza Matta Simonsa. Utwór „Say Yay!” reprezentującej Hiszpanię Barei porównywano do kawałka „Under Control” szkockiego DJ-a Calvina Harrisa.

TAK DUŻO PIOSENEK, NA KOGO GŁOSOWAĆ?
Każdy zapewne ma swoich faworytów, ja chciałabym Wam przedstawić moich :)

MIEJSCE 10!
Niemcy: Jamie-Lee Kriewitz - Ghost



MIEJSCE 9!
Malta: Ira Losco - Walk on Water


MIEJSCE 8!
Armenia: Iveta Mukuchyan - LoveWave


MIEJSCE 7!
Azerbejdżan: Samra - Miracle


MIEJSCE 6!
Cypr: Minus One - Alter Ego



MIEJSCE 5!
Bułgaria: Poli Genova - If Love Was A Crime



MIEJSCE 4!
Australia: Dami Im - Sound Of Silence


MIEJSCE 3!
POLSKA: Michał Szpak - Color Of Your Life



MIEJSCE 2!
FRANCJA: Amir - J'ai cherché



MIEJSCE 1!
ROSJA: Sergey Lazarev - You are the only one




Dziękuję za przeczytanie tego postu!
A Wy jakich macie faworytów?
Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!
Życzę Wam miłego dnia, lecę dalej podbijać stolicę!
Zostawiam Was, z moją jak na razie ulubioną piosenką Eurowizji, czyli
zeszłorocznego zdobywce statuetki!
 

sobota, 23 kwietnia 2016

Pisarz kryminałów podbija 12 posterunek! + KONKURS

Bonjours mes amis! Dziś nie wita was Patty, lecz jej sis - Ola. Pewnie część z was w miare wie o kogo chodzi, ponieważ jestem wspominana w większości postów. Przychodzę do Was z recenzją serialu, który ostatnio przeżywam - w sumie nie ostatnio bo od prawie roku! Mimo mojego głośnego i ciągłego gadania o tym cudownym serialu moja kochana Patty jeszcze nie doszła do tego momentu, żeby usiąść i zobaczyć czym to ja się tak zachwycam i co jest powodem moich jęków na facebookowym czacie! (NIE PRAWDA! WŁAŚNIE OGLĄDAM) O czym mówię? Mowa tutaj o "Castle"

Jak zaczęła się moja historia z tym serialem? Otórz w pewien niedzielny poranek jedząc śniadanie skakałam po kanałach telewizyjnych w poszukiwaniu czegoś fajnego. Nie znalazłam nic co by mnie zaciekawiło, więc zostawiłam telewizor włączony na przypadkowym kanale. I nagle BUM! Wciągnęłam się niesamowicie!
Może pokrótce opowiem wam o fabule serialu.
Castle to nazwisko popularnego pisarza kryminałów, który znalazł się przy śledztwie w sprawie seryjnych zabójstw. Okazuje się, że morderca działa według książek Ricka i zabija swoje ofiary tak jak to autor opisał. Nowojorski wydział zabójstw w składzie: Kate Beckett, Javier Esposito, Kavin Rayan szybko rozwiązuje sprawę za jego pomocą, ale Rick nie odchodzi tak łatwo. O nie! Nasz pisarz właśnie stracił wenę, a pani detektyw Beckett nieoczekiwanie inspiruje go do napisania nowej powieści. Kate to ostra babka i kategorycznie odmawia, lecz z Castlem nie ma tak łatwo. Ma dojscia u samego burmistrza i ten nakazał przyjąć pisarza do Wydziału Zabójstw. I tal rozpoczyna się jego histria z różnymi ciekawymi, niebezpiecznymi i tajemniczymi zagadkami. Serial posiada kilka głównych wątków, które są wplatane w część odcinków. W każdym odcinku pojawia się nowe morderstwo do rozwiązania, więc w serialu się dzieje.

Oprócz niesamowicie wciągającej i często zaskakującej fabuły powodem, dla którego pokochałam ten serial są niezastąpieni bohaterowie. Rick to takie duże dziecko, na które zawsze trzeba mieć oko. Mimo poważnych sytuacji po nim można spodziewać się, że palnie coś głupiego. Nie da się go nie kochać! Kate to natomiast silna babka twardo stąpająca po ziemi. I z ogromną cierpliwością do Castle'a. Ich słowne docinki nie raz mogą doprowadzić do śmiechu. Razem z Kate na posterunku pracuje Esposito i Rayn - para detektywów, którzy rozumieją się bez słów. Matka Castle'a to również jedna wielka agentka marząca o wielkiej teatralnej roli. Jedyną ogarnięta osobą w ich domu jest córka Ricka - Alexis.

W szczegóły nie będę się zagłębiać sami musicie sprawdzić co ciekawego dzieje się na dwunastym komisariacie! Serial serdecznie wam polecam, ponieważ niesamowicie wciąga. Fakt jest kilka słabszych odcinków, lecz jest tez wiele bardzo dobrych wręcz rewelacyjnych, ale to jak w każdym serialu, nie da się jednak przerwać oglądania, bo wszyscy są ciekawi, co będzie dalej, przede wszystkim co będzie z Kate i Rickiem.

KONKURS


HEJ I CZOŁEM! TU PATRYCJA! DZIĘKUJĘ MOJEJ WIFEEY ZA NAPISANIE TEGO POSTU! WIEM, ŻE BARDZO CHCIAŁA SIĘ Z WAMI PODZIELIĆ SWOJĄ OBSESJĄ.
PONADTO CHCIAŁABYM WAS ZAPROSIĆ NA KONKURS NA SNAPIE!
DZISIAJ JEST PIERWSZY ETAP Z TRZECH W TYM MIESIĄCU.
ZASADY SĄ DZIECINNIE PROSTE. MUSICIE MIEĆ NAS NA SNAPIE I ZACZĄĆ ZABAWĘ.
DZISIAJ O 19 ZACZYNAMY POGADANKĘ NA SNAPIE, KTÓRĄ BĘDZIECIE MOGLI OGLĄDAĆ DO WIECZORA NASTĘPNEGO DNIA. NA KONIEC ZADAMY WAM 4 PYTANIA (KAŻDY ZA 2P.). ZA TYDZIEŃ BĘDZIE KOLEJNA POGADANKA (TAKŻE OCENIANA) ORAZ WRZUCIMY PARĘ ZDJĘĆ (Z NAPISEM "SCREEN NR. ...") I BĘDZIECIE MUSIELI JE ZESCREENOWĆ (KAŻDE ZDJĘCIE 1P.). 
BĘDĄ NAGRODY? OCZYWIŚCIE!
W TYM ETAPIE SĄ 3 NAGRODY!
1 MIEJSCE - NAGRODA RZECZOWA FINANSOWANA PRZEZ NAS + TYGODNIOWE POLECANIE BLOGA NA NASZYCH 3 BLOGACH I SOCIAL MEDIACH.
2 MIEJSCE - TYGODNIOWE POLECANIE BLOGA NA NASZYCH 3 BLOGACH I SOCIAL MEDIACH.
3 MIEJSCE - CZTERODNIOWE POLECANIE BLOGA NA NASZYCH 3 BLOGACH I SOCIAL MEDIACH.
ALE TO NIE WSZYSTKO!
POJAWI SIĘ WIĘCEJ TAKICH KONKURSÓW I WSZYSCY BĘDĄ ZAPISYWANI W TABELCE. KTO NA KONIEC ROKU ZGARNIE NAJWIĘKSZĄ ILOŚĆ PUNKTÓW TEN DOSTANIE DUŻY PREZENT ŚWIĄTECZNY SFINANSOWANY PRZEZ NAS!
Ps. Dziękuje za 3 000 wyświetleń!

niedziela, 17 kwietnia 2016

Medycyna może być tagiem?

Hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do was z kolejnym Tagiem Książkowym.
Tym razem otagowała mnie moja sister, moja bff, moja wifeeey OLCIA :*
Jest to tag, który łączy ze sobą moją pasję, czyli książki i moje wymarzone studia, czyli medycynę!
OTO JEST:

Bez zbędnego biadolenia zapraszam Was na zapoznanie się z moimi odpowiedziami :)

KATEGORIA NR 1


Na początku widząc to pytanie byłam trochę zdenerwowana. Czy jest jakaś książka, która mnie uśpiła? Oprócz lektur? Z takim pytaniem zasypiałam każdej nocy. Dzisiaj siadając do komputera przypomniałam sobie jedną!


Przez pierwszą księgę 'Pamiętników Wampirów" przeszłam szybko. Czytało się to nawet fajnie i nie musiałam się męczyć. Lec im dalej zagłębiałam się w tą historię, tym bardziej zaczynało mnie to irytować i nużyć. Niestety przy końcówce drugiej części o mało nie zasnęłam. Trzecią księgę zakończyłam po jakiś stu stronach, gdyż najzwyczajniej w świecie zasnęłam. Jednak jestem większą zwolenniczką serialu niż książki :)

KATEGORIA NR 2


Niestety przy takich pytaniach także mam dylemat. Czytając wiele książek wybuchałam płaczem lub przechodziłam smutnego kaca książkowego. Niestety, albo stety nie było wiele takich książek, które wywołałby u mnie załamanie nerwowe.

Jednak czytając ''Gwiazd naszych wina'' przeżyłam takie załamanie. Oczywiście wiedziałam, że ktoś zginie, bo to Green, on zawsze robi takie numery. Jednak nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. 

KATEGORIA NR 3


I ja mam wybrać jedną? W ostatnim czasie czytałam "After" i to chyba ta książka zasługuje na nazwę "Zawał" :') 

Sprawy pomiędzy Tessą a Hardinem są strasznie pogmatwane i co chwila coś się dzieje. Akcja zmienia się z każdą kroplą wody spadającą w ulewny deszcz. Dlatego ta książka jest tak wciągająca :)

KATEGORIA NR 4


Próbowałam, naprawdę próbowałam coś wymyślić. Niestety nic :( To może dlatego, że lubię chodzić do dentysty (wiem... dziwna jestem).

KATEGORIA NR 5


Tutaj mogłabym się trochę rozpisać. 
Niestety jest wiele książek w której osoby umierają, a ty się tego nie spodziewasz.
Dlatego wybrałam 3 z nich.


Tak jak już wcześniej wspominałam "Gwiazd naszych wina" jest to książka, która powaliła mnie na kolana. Niespodziewana śmierć Angustusa była dla mnie ciosem prosto w serce.
 Seria "Wybrani" zaskakiwała nas co chwila jakąś śmiercią.  Między innymi Ruth i Jo.
Onyks. Zaskakująca była dla mnie śmierć Adama. Wydawał się taki opanowany i ostrożny. Niestety nie udało mu się :(

KATEGORIA NR 6


A czy są książki bez napięcia?
Chyba nie.
Zrobiłam sobie stosik z moimi książkami, w których historie przeżywałam. I wiecie co?
Na półce zostały 3 książki. Tak więc zdjęcia nie pokaże xD bo musiałabym dodać z 15 zdjęć jak nie więcej :)
Zazwyczaj czytam książki, które zapierają dech w piersiach dlatego mi trudno :)

KATEGORIA NR 7


Zależy jak się na to spojrzy. Ma lać się krew - może horror, albo wampiry?
Uważam jednak, że ta kategoria pasuje do:


Zapewne każdy z Was wie co to jest za seria. I zapewne nikomu z Was nie muszę tłumaczyć dlaczego tą książkę wybrałam. Niestety w tej książce wielu ludzi zginęło. Krew ludzi się przelała.

KATEGORIA NR 8


Muszę się jednak zgodzić z Olą w tej kategorii. Ta książka pasuje tu idealnie. A my jeszcze miesiąc musimy czekać na następną część.


Czekam z niecierpliwością na informację o Americii (ten moment gdy nie wiesz jak odmienić imię głównej bohaterki wcześniejszych książek).

KATEGORIA NR 9


Serio? Serio?!
Muszę?
Tutaj także nie dam zdjęcia, ponieważ nie dałabym rady xD
Albo ten post byłyby za długi.

KATEGORIA NR 10


Przede wszystkim zapraszam:
Ale także każdego z Was! Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi :)
Informujcie o każdym dodanym poście z tym tagiem u Was!
Buziaki i do przyszłego weekendu!

sobota, 9 kwietnia 2016

Czy nasze życie zależy od wieku?

Hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją!
Drugi wpis w miesiącu? FILM.
Co dzisiaj dla was przygotowałam?

Wszyscy młodzi ludzie martwią się tym co będą robić w przyszłości. Czy dana szkoła lub uniwerek to jest to co da im w przyszłym życiu nowe, dobre szklaki do sukcesu?
A czy ktoś zastanawiał się nad tym go tak naprawdę dzieje się po tym całym sukcesie i walce o najlepsze miejsca na widowni? Nadchodzi starość i emerytura. 
I nagle człowiek ma za dużo wolnego i nie wie co z sobą zrobić. A gdyby wrócić do pracy!

Zapraszam na kolejną recenzję filmu, które miałam możliwość zobaczenia niedawno!

Nazwa filmu: "Praktykant"
Nazwa oryginału: "The intern"
Reżyseria: Nancy Meyers
Scenariusz: Nancy Meyers
Gatunek: Komedia
Produkcja: USA
Premiera: 2 października 2015 (Polska) 21 września 2015 (świat)
Robert De Niro gra w filmie Bena Whittakera, 70-letniego wdowca, który odkrył, że emerytura nie jest wcale taka wspaniała. Dlatego wykorzystuje nadarzającą się okazję, aby wrócić do aktywnego życia i zatrudnia się jako starszy stażysta w redakcji strony internetowej poświęconej modzie, założonej i prowadzonej przez Jules Ostin (Anne Hathaway).

Film jest strasznie wciągający. Nie powiem, ciągnęło mnie do niego od jakiegoś czasu. Gdy usłyszałam o De Niro i Hathaway grających razem zakochałam się w tym filmie, jeszcze zanim go włączyłam. A gdy po chwili jeszcze ujrzałam Adama DeVine'a Film ukazuje to, że twój najlepszy przyjaciel się jeszcze nie narodził, albo żyje na tym świecie już od dawna. Film ukazuje to, że gdy czegoś chcemy i mamy marzenia to mamy je spełniać, bo jak się w siebie uwierzy to można zdziałać cuda.

Uważam, że film ten trafi do szerokiego grona odbiorców, którzy nie mają co robić w sobotni wieczór.


Zostawiam was ze zwiastunem.
Wiem, że dzisiaj krótko, ale niestety dzisiaj mam za mało czasu na cokolwiek.
Mam nadzieję, że wam się spodoba!
I czekam na wasze opinie!

Dobro jest w ludziach...

Hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do was z takim nietypowym postem.
Kilka tygodni temu powstała ciekawa inicjatywa społeczna polegająca na rozdawaniu gadżetów szkolnych dla dzieciaków. 
Inicjatorem akcji jest Mateusz Pawłowski, uczeń klasy IV Technikum Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie. 
Mateusz ma 19 lat i jest osobą niewidomą. Zorganizował on już 2 konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz przyszłości", a drógi w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym konkursie wzięło udział ponad 700 osób. 
Mateusz zgłosił się do mnie z prośbą o poinormowanie was o jego akcji.
Do oddania mają gadżety do szkoły takie jak linijki, zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz zakładki do książek. Możliwa wysyłka. 
Zainteresowanych zapraszam na stronę akcji na Facebooku: 
Liczba gadżetów ograniczona!


niedziela, 3 kwietnia 2016

Sensacja Wattpad, czyli twórczość imaginator1d...

Hej miśki!
Przychodzę dzisiaj do was, w tą piękną niedzielę, z kolejną recenzją!
Jest to pierwszy post w tym miesiącu, co oznacza, że dzisiaj czas na recenzję książki!
Tak jak już możecie wyżej zauważyć przychodzę z książką, która była sensacją na wattpad, czyli serią "After", której autorką jest Anna Todd, znana jako imaginator1d.
Dzisiaj pierwsza część serii, czyli "AFTER: Płomień pod moją skórą".

Dlaczego sięgnęłam po tą książkę?
Historia jest długa. Może niektórzy wiedzą, że jestem autorką fanfiction. I "After" jest książką na podstawie fanfiction. Słyszałam o tej historii dużo, gdy ff pojawił się w internecie. Niestety nie miałam ochoty wziąć się za nią. Będąc na wyjeździe klasowym w tym roku koleżanka opowiedziała mi i o niej strasznie dużo dobrego ( nie wiem, czy to czytasz Wika, ale pozdrawiam). Następnie temat ten podchwyciła kochana Daria (też pozdrawiam lamusie :* ). I tak obie zapaliły u mnie iskierkę pt.: "A może jednak przeczytam?". Niestety nie mogłam nigdzie znaleźć pierwszej części, aż do ostatniego wtorku. I tak się zdarzyło, że w piątek kupiłam resztę części "After".

ŻYCIE TESSY MOŻNA PODZIELIĆ NA TO, CO ZDARZYŁO SIĘ PRZED POZNANIEM HARDINA, I NA TO, CO ZDARZYŁO SIĘ PÓŹNIEJ.

Tytuł: "After: Płomień pod moją skórą"
Tytuł oryginału: "After"
Autor: Ana Todd (imaginator1d)
Data wydania książki w Polsce:  26 stycznia 2015
Cykl: After (tom 1)
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 632
Kategoria: literatura młodzieżowa
Język: Polski

OPIS Z TYŁU KSIĄŻKI:
Kiedy Tessa zaczyna studia, jej życie wydaje się idealnie poukładane: chce spełnić marzenia o pracy w wydawnictwie i jak najszybciej połączyć się z ukochanym Noah, który czeka na nią w rodzinnym mieście. Ale spotkanie Hardina, który wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem, wywróci jej życie do góry nogami. Hardin jest arogancki, zbuntowany i w niczym nie przypomina troskliwego Noah. Ale to on budzi w Tessie uczucia, jakich dotąd nie zaznała.

"- Nie jesteś w moim typie, tak jak ja nie jestem w twoim. Dlatego do siebie pasujemy... Różnimy się od siebie, a jednocześnie jesteśmy tacy sami. Powiedziałaś mi kiedyś, że wyzwalam w tobie to, co najgorsze. Cóż, ty wyzwalasz we mnie to, co najlepsze. Wiem, że ty też to czujesz, Tesso. Fakt, nie umawiałem się na randki, dopóki cię nie spotkałem. Ty sprawiasz, że tego chcę, chcę być lepszy. Chcę, żebyś myślała, że jestem ciebie wart. Chcę, żebyś mnie pragnęła, tak jak ja pragnę ciebie. Chcę się z tobą kłócić, nawet możemy wrzeszczeć na siebie nawzajem, dopóki jedno z nas nie przyzna, że się myli. Chcę się z tobą śmiać i słuchać twoich wykładów na temat klasyki powieści. Chcę... Potrzebuję cię. Wiem, że czasami bywam okrutny... cóż, właściwie zawsze taki jestem, ale to dlatego, że nie wiem, jaki mogę być. - Jego głos jest już tylko szeptem, oczy ma rozbiegane. - Zachowywałem się tak przez długi czas i nigdy nie chciałem być inny. Aż do teraz, do spotkania z tobą."

Myślę, że książka ta, chociaż ma wiele opinii jest wspaniała. Okej... Możemy znaleźć motywy z innych książek, filmów czy seriali, ale jest to książka na podstawie fanfiction! Musi gdzieś pojawić się inspiracja autorki!
AFTER jest tego typu książką, którą mimo ponad 600 stron czyta się lekko i szybko dzięki licznym dialogom i brakiem opisów.
Moim zdaniem jest to książka, w której bez chwili namysłu można się zakochać. Jest to coś co szuka się w książkach. Wspaniała fabuła, dobry styl pisania, ogólne wrażenie ekstra!
I wcale nie widać, że to ff, dopiero jak ktoś Ci powie. Szczerze? Czytając tą książkę zapomniałam, że jest ona o postaciach, których w realnym świecie mnie nie interesują. Że mój stosunek do ich twórczości jest obojętny.
Jak już mówię tak naprawdę szczerze to...
Pokochałam tą książkę.
Czułam się jakbym sama była jednym z bohaterów.
Czułam jak oni...
Byłam smutna.
Byłam wesoła.
Byłam podekscytowana.
Byłam wściekła.
Byłam zakochana.
Byłam rozczarowana.
I przede wszystkim chciałam więcej! I więcej!  Dlatego już po 2 dniach od zakupu pierwszej części poszłam kupić kolejne. I wydałam wszystkie swoje oszczędności :) I wcale nie żałuje.


Gdybym miała ocenić ją w skali od 1 do 10 miałabym ogromny problem, bo dla tej książki nie ma takiej skali. Jest ona tym czego szukam w książkach i zajmuje miejsce w TOP8 moich ulubionyh książek.

A Wy? Czytaliście może tą książkę? Co o niej sądzicie?
Całuje gorąco i do następnego weekendu!