niedziela, 22 maja 2016

Nastoletnia podróżniczka... - Warszawa [FOTORELACJA]

Hej kochani!
Tej pieknej niedzieli przychodzę do Was z relacja z mojego wyjazdu do naszej pięknej stolicy!
Tak jak już mogliście przeczytać dwa posty temu, razem z moim cudownym Olciakiem wybrałyśmy się na weekend majowy do Warszawy.
Po co? To juz nasz taki rytuał, trzeci rok z rzędu  (w okresie wiosenno-letnim) wybrałyśmy się do tego cudownego miasta.
W piątek (29 marca) zaraz po szkole pojechałam do domu, by zakończyć pakowanie i z walizką pod pachą pobiegłam do Oli. Gdzie wsiadłyśmy do auta i pojechałyśmy w świat.
Podróż spędziłyśmy bardzo kreatywnie... Poprzez robienie głupich zdjęć sobie nawzajem i granie w grę "Czółko". Po 5 godzinach jazdy nareszcie dojechałyśmy do celu, czyli do mieszkania Oli wujka. 

Co robiłyśmy w stolicy Polski?
Przede wszystkim zwiedzałyśmy.
Gdzie byłyśmy?
Jaj zawsze odwiedziłyśmy stare miasto. (Nie obyło się bez wstąpienia do Costa Coffe) 

Byłyśmy w łazienkach i w Wilanowie...


 Odwiedziłyśmy sklep Scrummy (pojawi się post z zagranicznym jedzeniem) i Złote Tarasy (zahaczając po drodze do Starbucks'a).

 Byłyśmy na wystawie Titanic'a w Pałacu Kultury i Sztuki (więcej zdjęć na blogu Oli, gdzie jest relacja z wystawy!)


Mam nadzieję, że fotorelacja Wam się podobała i mam zamiar zrobić taki ciąg fotorelacji z moich wyjazdów pt.:" Nastoletnia podróżniczka.. - ...". Co o tym myślicie? W najbliższym czasie pojawiłby się wpis o obozie ornitologicznym, z którego wróciłam w piątek oraz z wyjazdu do Niemiec, gdzie jadę już w czwartek! 

niedziela, 15 maja 2016

Jakie tajemnice skrywa magiczny las?

Hej kochani!
Witam was serdecznie w niedzielny wieczór, przepraszam, że post pojawił się dopiero tera, ale w ciągu tego weekendu miałam tak dużo rzeczy na głowie, że nie zdążyłam się wyrobić.
Drugi post w miesiącu to FILM.
Co dla Was dzisiaj przygotowałam?
CHCIAŁABYM BYŚCIE DO CZYTANIA POSTU WŁĄCZYLI TO: <LINK>



"Tajemnice lasu" (ang. "Into the Woods") – amerykański muzyczny film fantasy z 2014 w reżyserii Roba Marshalla, inspirowany baśniami takimi jak Jaś i magiczna fasola, Czerwony Kapturek, Roszpunka i Kopciuszek. Film stanowi kinową adaptację broadwayowskiego musicalu "Into the Woods" autorstwa Jamesa Lapine (również scenarzysty filmu) i kompozytora Stephena Sondheima. Wyróżniony m.in. trzema nominacjami do Oscarów oraz Satelitą dla najlepszej obsady filmowej.


Co do fabuły:
"Tajemnice lasu" to trzy baśniowe historie, które zostają splecione w jedną opowieść za sprawą postaci piekarza i jego pięknej żony. Wisi nad nimi klątwa rzucona przez mieszkającą po sąsiedzku wiedźmę. Teraz jednak nadarza się okazja na przerwanie złego losu. Muszą jedynie w ciągu trzech dni znaleźć kilka przedmiotów, których żąda czarownica (białą krowę, złoty pantofelek, czerwony płaszcz, włosy w kolorze kukurydzy). Małżonkowie w ich poszukiwaniu udają się do tytułowego tajemniczego lasu, gdzie napotykają postacie z baśni braci Grimm. W lesie spotkają młodego Jacka od magicznej fasoli, Kopciuszka i jej czarującego (choć niekoniecznie szczerego) księcia, czerwonego kapturka i głodnego wilka oraz Roszpunkę, która w końcu odkryła, czym jest miłość.



Szczerze nie wyobrażam sobie, by adaptacji "Into the woods" zrobiło inne studio niż Disney. Jest to cudowna i pełna magii opowieść, z jakich wytwórnia ta jest już znana od lat. Pod bacznym okiem Marshalla udało się stworzyć pierwszorzędne widowisko, które pozwoli nieco starszej widowni poczuć się jak dziecko, które z wypiekami na twarzy wsłuchuje się w historie o magii, miłości i przeznaczeniu. Z drugiej strony wydaje się jednak, że Disney jednak wykroczył tutaj całkiem mocno poza strefę komfortu. W "Tajemnicach lasu" są bowiem sceny dwuznacznego humoru o seksualnych podtekstach, jak również kilka całkiem brutalnych momentów. Co jednak nie jest wadą w filmie, a wręcz przeciwnie dodaje smaku całej opowieści.


Jeśli jeszcze Was nie zachęciłam, opowiem Wam o samych aktorach. Musical, czyli nie może zabraknąć cudownej Meryl Streep, która wciela się w postać złej czarownicy. Mój kochany Johnny Depp, który wcielił się w głodnego wilka, nawet goszcząc na srebrnym ekranie przez kilka minut, potrafił skraść widzom serca. Anna Kendrick ponownie udowadnia, że jest uzdolnioną wokalnie aktorką, ona za to wcieliła się w Kopciuszka.


Warto również wspomnieć o pięknej scenografii. Panująca w filmie atmosfera, dzięki przeważnie mrocznej stylistyce przywodzącej na myśl dark fantasy, dosłownie wyjęta jest ze stronic brutalnych baśni braci Grimm. Już w pierwszych scenach filmu orientujemy się, że obserwowana przez nas rzeczywistość, w której przyszło żyć bohaterom, to nie baśniowa kraina pełna cudów i dobroci, lecz brudny oraz pozbawiony złudnych nadziei świat, gdzie żyje się ciężko, a nieprzemyślane działanie może być opłakane w skutkach.


PODSUMOWUJĄC: "OSTROŻNIE Z MARZENIAMI, BO MOGĄ SIĘ SPEŁNIĆ"!

ZOSTAWIAM WAS JAK ZWYKLE Z TRAILE'EM!
CZEKAM NA WASZE OPINIE W KOMENTARZACH NA DOLE!

niedziela, 8 maja 2016

"Jestem aktorem jednej roli - gram siebie" , czyli poznać mistrza mody... [RECENZJA]

Hej kochani!
Witam Was w te piękne niedzielne popołudnie!
Przychodzę dzisiaj do was z kolejną recenzją książki!
Tym razem zagłębimy się w umysł geniusza mody, mojego autorytetu, dyrektora artystycznego domu mody Chanel, który także kreuje markę modową oznaczoną swoim imieniem i nazwiskiem oraz włoski dom mody FENDI!
Jego imię i nazwisko każdy słyszał, a jeśli nie to na pewno pozna go na zdjęciu. O kim mowa?
Przekonajcie się sami!

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić zbiór złotych myśli Karla Lagerelda!

GDYBY KTOŚ NIE WIEDZIAŁ KIM JEST KARL (wstydźcie się!)

Karl Otto Lagerfeld urodził się 10 września 1935 roku w Hamburgu. Podczas drugiej wojny światowej wraz z rodzicami (ojciec był biznesmenem, a matka prowadziła życie salonowe) i dwiema siostrami przeprowadził się na północ Niemiec. „Będąc dzieckiem głównie szkicowałem i czytałem”, opowiada projektant. 
Miał zaledwie 14 lat i jeszcze nie ukończył szkoły, kiedy poprosił rodziców, aby pozwolili mu wyjechać do Paryża. Tam w Lycée Montaigne studiował rysunek i historię. 
W 1954 roku wysłał szkic płaszcza na konkurs International Wool Secretariat (obecnie znany jako The International Woolmark Prize). Po sześciu miesiącach otrzymał telegram. Pokonał 200 tysięcy rywali i zajął pierwsze miejsce. Jego projekt zrealizował sam Pierre Balmain. Zafascynowany talentem Karla, Balmain zatrudnił go jako swojego asystenta. 
A już trzy lata później, w 1957 roku, Karl Lagerfeld objął stanowisko dyrektora artystycznego w Maison Jean Patou i pozostał nim przez kolejnych sześć. W 1963 roku odszedł i został „wolnym strzelcem”. 
Projektował wtedy dla takich marek, jak Charles Jourdan, Krizia, Ballantyne oraz Chloé. 
W 1965 roku pochodzący z Rzymu producenci futer – rodzina Fendi, poprosili go o zmodernizowanie firmy. Początkowo projektował futra, a w 1977 roku wprowadził kolekcje prêt-à-porter. Ten niegdyś rodzinny biznes projektant przedstawił wielkiej modzie. 
Tymczasem w Paryżu czekało go największe wyzwanie. Po śmierci Coco Chanel w 1971 r., słynna marka popadała w ruinę. W 1983 roku ratowania Chanel podjął się Karl Lagerfeld.Dzisiaj wszyscy myślą, że to był dla mnie wielki zaszczyt. W tamtych czasach wcale tak nie było”, opowiada projektant. „Przestrzegano mnie, że ta marka już umarła. I to mnie przekonało”, dodaje. 
W międzyczasie, w latach 1992-1997 na stałe projektował też dla Chloé. Jego dziewczęce kolekcje były przeciwieństwem dla tych nieco burżuazyjnych i często pełnych przepychu u Chanel.
W 1998 roku stworzył własną linię, Lagerfeld Gallery (w 2006 roku zmienił nazwę na Karl Lagerfeld). Dzięki dobrym relacjom z Chanel miał dużą swobodę działania. Właściciele marki – rodzina Wertheimer zapewniła mu dożywotni kontrakt i dała mu wolną rękę. 
I chociaż wiele jego projektów Karla kłóci się z wizją Coco, dzisiaj Chanel ma lojalne rzesze klientek: począwszy od Inéz de la Fressange, Vanessy Paradis, Claudii Schiffer, a skończywszy na Caroline de Maigret, Keirze Knightley czy Geraldine Chaplin. „Gdyby Coco żyła, pewnie byłaby w szoku widząc, jak teraz wygląda jej dom mody. Ale nie miałem wyjścia. Musiałem zrobić coś, aby marka szła z duchem czasu”, mówi Lagerfeld. „Zawsze oczekuj nieoczekiwanego”, dodaje.


Tak jak już wyżej wspomniałam Karl jest dla mnie autorytetem, dlatego pewnie nie zdziwicie się, że gdy tylko zobaczyłam tą książkę w empiku od razu ją porwałam w swoje ręce.  
Chciałabym Wam teraz przedstawić pare stron tej książki :)














Jak każda książka i ta skarbnica myśli jest podzielona na rozdziały.  A oto one:

Podsumowując całą książkę:
  Karl Lagerfeld to współczesny mistrz couture. Ale również mistrz słów, które niczym roje meteorytów przelatują przez wszystkie liczące się media, żeby po chwili zgasnąć. Oto zgrabny wybór cytatów, który jest hołdem dla "szarej eminencji" świata mody. 
Prawdziwa kopalnia proroczych wypowiedzi dla fashionistek, terminatorów i mędrców świata mody. 
Róg obfitości złotych myśli - fantazyjnych, dowcipnych, nierzadko prowokacyjnych lub wręcz szokujących - których jednak nie sposób zignorować. 
Zbiór aforyzmów i maksym ostrych jak igły wchodzące w poduszeczkę. Odmierzanych z precyzją krawieckiego centymetra.

Zastanawiam się, czy nie zrobić Wam postu o moich autorytetach. Muszę się nad tym zastanowić. A Wy co o tym myślicie?