niedziela, 28 sierpnia 2016

Co by się stało gdyby zwierzęta zamieniłyby się z nami miejscami? - Serial "Zoo" [RECENZJA]

Czasami mam takie chwilowe rozkminy na temat zwierząt. My. Ludzie. Wykorzystujemy je, zamykamy w klatkach w zoo, polujemy na nie, śmiejemy się z nich podczas występów w cyrku, jemy na obiad... A gdyby tak zwierzęta powiedziały "dość!"? I chciałyby odwrócić nasze role?
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam serial, który niedawno odkryłam.
Na całym świecie dochodzi do niewytłumaczalnych i wcześniej niespotykanych ataków zwierząt. Jackson Oz (James Wolk) - badacz zachowań zwierząt, Chloe Tousignant (Nora Arnezeder) - agentka wywiadu, Abraham Kenyatta (Nonso Anozie) - przewodnik safari, Mitch Morgan (Billy Burke) - patolog weterynaryjny oraz Jamie Campbell (Kristen Connolly) - dziennikarka, zostają zwerbowani przez tajemniczego Delavenne'a (Carl Lumbly) w celu znalezienia przyczyny takiego zachowania i zapobiegnięcia dalszej eskalacji problemu. Grupa szybko zabiera się do pracy, gdyż zjawisko narasta, a teoria którą uczestnicy misji uważają za najbardziej prawdopodobną, mówi o pandemii mogącej doprowadzić do przejęcia przez zwierzęta władzy na Ziemi.

Serial powstał na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Jamesa  Patterson'a i Michaela Ledwidge'a. (Recenzja książki pojawi się niedługo, aktualnie dzisiaj zaczęłam ją czytać, więc pojawi się w ciągu najbliższych postów). W ciągu dwóch dni nadrobiłam wszystkie odcinki, które zostały wyprodukowane i przetłumaczone na język polski, co sprawiło, że aktualnie jestem na bieżąco. Zaczyna się od lwów, następnie dołączają ptaki, psy, wilki, nietoperze i inne stworzenia. Zagrożenie błyskawicznie pojawia się na każdym z kontynentów. Dzieje się ot tak, po prostu. Piątka nieznanych sobie ludzi nagle dostaje wspólne zadanie. Od tego momentu ich celem jest odkrycie co się stało ze zwierzętami, dlaczego i jak je powstrzymać.
Serial w niektórych momentach jest przewidywalny, można przewidzieć co się stanie na podstawie szablonów, które poznaliśmy w innych filmach, serialach, komiksach czy grach...ale... Zoo jest wyprodukowane w znakomity sposób. Myślę tutaj o scenach z udziałem zwierząt, czy o ujęciach kamery, ale przede wszystkim o sposobie prowadzenia całej opowieści (zgodnie z wspaniałą zasadą, którą lubię) - prosto, szybko i na temat, tak aby widz nie był zmuszony do intelektualnego wysiłku, a do tego aby  na końcu odcinka odczuwał, tzw. lekki głód i z niecierpliwością czekał na kolejny odcinek.
Serial jak już wspominałam zachwyca tak bardzo, że 44 minuty odcinka zmieniają się  w dosłownie kilka sekund.







Aktualnie zarażam moich znajomych tym serialem i mam nadzieję, że Was też trochę przekonałam co do tego serialu :)
Jak zawsze zostawiam zwiastun! 



piątek, 12 sierpnia 2016

Czy źli bohaterowie uratują świat? - "Suicide Squad" [RECENZJA]

Hej kochani. Przepraszam, że postu nie było przez miesiąc, ale już się poprawiam i zapraszam na recenzję filmu!
W piątek (5.08.16) byłam na premierze "Suicide Squad" (POL. "Legion Samobójców") i dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat tego filmu.

Zacznijmy od tego o czym jest film...
Tajna agencja rządowa o nazwie A.R.G.U.S pod kierownictwem Amandy Waller (Viola Davis), tworzy drużynę "Suicide Squad" składającą się z najgroźniejszych przestępców na świecie. W skład zespołu wchodzą między innymi takie postacie jak Harley Quinn (Margot Robbie), Kapitan Boomerang (Jai Courtney), Enchantress (Cara Delevingne), Deadshot (Will Smith) i szef oddziału Rick Flagg (Joel Kinnaman). Bohaterowie dowiadują się, że nie zostali wybrani dlatego, iż mają szansę wygrać, ale dlatego, że nikt nie będzie ich żałował, gdy poniosą klęskę. Pomimo początkowych kłótni w drużynie, udaje im się dogadać, aby wypełnić niebezpieczną misję w zamian za zmniejszenie kary więzienia. Ku nieszczęściu Enchantress uwięziona w ciele dr. June Moone ucieka i wypuszcza swojego brata na wolność, a sama chce pokonać ludzkość za to, że odwrócili się od nich.


Film na ogół wydaje się być naprawdę fajny. Samo przedstawienie filmu odbiorcy w postaci zwiastunu jaki wybrali jest na plus. Postacie fajnie dobrane, muzyka genialna, stroje i scenografia ekstra....  To co zawiniło? Niestety film sam w sobie może być fajny, ale niestety są niedociągnięcia, które po dłuższej analizie mogą naprawdę zmienić postawę wobec tego filmu. Naprawdę. Jeszcze kilka dni temu piszczałabym Wam i krzyczała z radości jaki ten film był genialny. Teraz, po głębszej analizie muszę stwierdzić, że ten film nie był tak dobry jak myślałam. Żeby Wam dużo nie spojlerować....
1) Moim zdaniem nasi bohaterowie stali się za bardzo dobrzy w tym filmie, nie powiem, że to źle, bo możemy nareszcie zobaczyć ich z drugiej strony, ale ludzie.... źli bohaterowie są dobrzy?
2) Uważam, że za mało było Jokera w tym filmie, nie oszukujmy się, jak na plakacie widzę postacie to ta największa powinna być najczęściej na ekranie :(
3) Z jednej strony wiem, że producenci chcieli by film miał więcej akcji i pojawia się nowy zły charakter, który walczy ze złymi bohaterami... (widzicie to! to się kupy nie trzyma!), ale błagam was... Oni sami mogliby ostro namieszać.
4) Niektóre momenty filmu były dość przewidywalne,
5) Nadal jestem pewna, że Deadshot i Harley Quinn powinni być razem :( i mam nadzieję, że w drugiej części to się zmieni :)
6) Film miał być moim zdaniem bardziej brutalniejszy i to przyćmiłoby te wszystkie niedociągnięcia.

Teraz chciałabym opisać plusy tego filmu:
1) Muzyka! Soundtrack tego filmu jest zarąbisty! Nareszcie coś co mogę pochwalić i czego nie ma w większości fajnych filmów! Soundtrack obczajcie tutaj.
2) Postacie wykreowane w bardzo dobry sposób, chociaż Harley Quinn skradła moje serce już na samym początku :) 


3) Historie samych bohaterów, to dlaczego są źli, brawo dla samego pomysłu.
4) Niektóre momenty były też zaskakujące.
5) Trzech moich ukochanych aktorów się pojawiło, czego chcieć więcej!
6) Film na początku mi bardzo przypadł do gustu :)

Podsumowując:
Deadhsot tęskni za córką, która zapamiętała go jako drania, El Diablo chciałby cofnąć czas i uratować rodzinę, którą zgładził w przypływie gniewu, zaś Harley Quinn  najchętniej zafundowałaby Jokerowi demakijaż i strzegła z nim domowego ogniska. Pech chce, że mało wyrozumiały Batman upycha bohaterów po więzieniach, a nieprzejednana Amanda Waller  próbuje zaprząc ich w służbę obywatelską. Pal licho ratowanie świata. Wycieczka do opanowanego przez mroczne moce Midway City to doskonała okazja, by odkupić winy i dojść do ładu z demonami przeszłości.











Na dzisiaj to już wszystko.
Do zobaczenia przy kolejnym poście!
Zostawiam wam tylko jeszcze zwiastun!
Czekam na Wasze opinie na temat tego filmu w komentarzach!