sobota, 15 października 2016

Czy morderstwo małego chłopca może wprowadzić chaos w małej mieścinie? - Broadchurch [RECENZJA SERIALU]

Hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją!
Gdy w kraju dojdzie do jakiegoś morderstwa, osoby nieznanej, nie odczuwamy tego.
A gdybyśmy mieszkali w małym miasteczku, gdzie każdy zna każdego? I gdyby doszło do morderstwa małego chłopca? Jak to ten brutalny akt odbije się na losach ludzi z miasta, którzy wiedzą, że morderca jest wśród nich?
Zapraszam Was na recenzję!


 
Brytyjczycy wyrobili sobie gatunkową markę, która raczej nie zawodzi. Nie ulega wątpliwości, że są mistrzami seriali detektywistycznych i kryminalnych. Można podać wiele popularnych tytułów takich serii. "Broadchurch” jest kolejnym przykładem doskonale nakręconego kryminału, który zakrawa niekiedy o dramat społeczny. I chociaż jest krótkodystansowcem (sezon zawiera 8 odcinków), może niesamowicie wciągnąć.
Trochę o fabule:
Broadchurch... Nikt tutaj nie zagląda przypadkiem. To senne nadmorskie miasteczko, które budzi się tylko w sezonie letnim, niespodziewanie dotyka nagła tragedia: na plaży znalezione zostają zwłoki 11-letniego Danny’ego Latimera. Wydawałoby się, że rzucił się z klifu, ale już na początku potwierdzają się najgorsze przewidywania - ułożenie jego ciała sugeruje… morderstwo. Śledztwo, prowadzone jest przez detektywa Aleca Hardy’ego (David Tennant) i sierżant Ellie Miller (Olivia Colman), z początku wybitnie niedobraną parę, gdyż wraz ze swoim przybyciem Hardy pozbywa Miller jej upragnionego i długo wyczekiwanego awansu. Co czuje rodzina zamordowanego nastolatka? Jak pogodzą się z myślą, że morderca może być dla nich bardzo ważny? A może to jeden z nich?

Siłą „Broadchurch”, 16-odcinkowego (już w styczniu 3 sezon!) serialu produkcji brytyjskiej ITV, jest mistrzowskie połączenie kryminału z wiarygodną psychologicznie opowieścią o społeczności dotkniętej zbrodnią, przeżywającej żałobę, dzielącej się i konsolidującej w obliczu oskarżeń, szukającej winnych. Trzeba składać pokłony dla twórców, którym udało się spełnić jedną, chyba, z najważniejszych rzeczy w tworzeniu tego typu filmów bądź seriali. Klimat. Serial jest mocno nastrojowy, bo i taka jest okolica (serial kręcono m. in. w Portishead, West Bay), którą przyszło nam oglądać. Mroźny wiatr, bądź wzburzone wody są dodatkowymi smaczkami tej podejrzliwej atmosfery, która wkrada się pomiędzy mieszkańców – zdawałoby się – spokojnego miasteczka. 
A każdy mieszkaniec miasta ma coś za uszami. Nie ważne kim jest...  kilkunastoletni chłopiec,  nauczyciel, ksiądz, dziennikarka, stara kobieta – tu każdy ma swoje tajemnice, niektóre są małe inne większe, a powiązania pomiędzy mieszkańcami są trudne do wykrycia i zaskakujące.







Na podstawie tego właśnie serialu postała książka, którą jak zapewne wiecie, Ci co mnie już dłużej obserwują, niedługo złapię w swoje łapki i przedstawię Wam swoją opinię o niej.
Tymczasem zapraszam Was do komentowania tego wpisu oraz do zapoznania się ze zwiastunem serialu!



6 komentarzy:

  1. Bardzo dobry wpis i świetnie zapowiadający się blog. Widać, że znasz się na rzeczy i potrafisz wnikliwe obserwować. Dobra robota. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie z nieba spadłaś mi z tym postem. Od dawna staram się natrafić na jakiś dobry serial, na coś co mnie wciągnie. Dużo mi w tej chwili pomogłaś. Czekając na TWD muszę znaleźć coś, co mnie odciągnie.
    Strasznie lubię wątki detektywistyczne.
    Zwiastun jak najbardziej mnie przekonuje.

    Czekam również na opinie o książce! ;) Oby Ci sie podobała tak samo jak serial!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę... świetny post zdecydowanie obejrzę !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja, przekonałaś mnie do obejrzenia! :)
    Pozdrawiam
    http://jowitamichalowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam i raczej się nie skuszę, ponieważ już od dawna nie oglądam seriali i filmów :) Recenzja jak najbardziej świetna do czytania :)

    Pozdrawiam!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie oglądałam tego filmu, jednak chyba po twojej recenzji się skuszę, bo zapowiada się bardzo ciekawie.

    http:/sharpeee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń