niedziela, 31 grudnia 2017

PODSUMOWANIE 2017 ROKU!


Hej kochani!
Dziś ostatni dzień 2017 roku.
Jest to czas, w którym powinno się podsumować ostatnie 365 dni sukcesów i porażek.
To dzisiaj zaczęłam wspominać co dobrego udało mi się zrobić, a za co powinnam dostać opieprz od Was, bądź moich znajomych. 

Zacznijmy od tych złych punktów mojej listy.
Po pierwsze mocno zaniedbałam bloga, szczególnie było to widać w ostatnim kwartale, gdzie posty nie pojawiały się regularnie i ciągle musiałam Was przepraszać za moją nieobecność.
Druga sprawa to moje lenistwo. W głębi serca wiem, że gdybym poświęcała więcej czasu na organizację to udałoby mi się pisać więcej postów, spełniać się w pisarstwie oraz podniosłabym się w nauce.
Nie udało mi się także pojechać na żaden konwent czy targi, chociaż bardzo tego pragnęłam.
Ważną porażką tego roku jest także to, że nie mogłam oddać krwi na cel dobroczynny, niestety moje wyniki krwi na to nie pozwoliły i może być tak, że nigdy nie będę mogła oddać krwi.
Nie udało mi się pojechać za granicę na wakacje, chociaż bardzo tego chciałam.

Teraz przejdźmy do tych dobrych punktów tego roku!
Po pierwsze udało mi się zrobić kilka wspaniałych prezentów urodzinowych dla moich znajomych, dzięki czemu mogłam zobaczyć uśmiech na ich twarzy. Były to zawsze rzeczy, których się nie spodziewali, ale jak już dostali to mieli łzy w oczach.
Po drugie udało mi się pojechać na pierwszy w moim życiu festiwal muzyczny, był to Kraków Live Festival 2017.
Udało mi się wyprawić dwie wspaniałe imprezy osiemnastkowe.
W sierpniu tego roku zdałam prawo jazdy za pierwszym razem.
Zapisałam się jako dawca szpiku kostnego.
Dołączyłam do grupy osób, które chcą oddać swoje organy po śmierci potrzebującym.
Udało mi się także w końcu namówić rodziców by w naszym domu w święta była biała choinka. Niestety jest ona mała i znajduje się w moim pokoju, ale przynajmniej jest.
Załatwiłam sobie wyjazd w 2018 roku do Włoch na wakacje.
Zrobiłam podsumowanie roku!

Więcej grzechów nie pamiętam.

A teraz już tak na serio.
Chciałabym życzyć Wam  w nadchodzącym 2018 roku tych najpotrzebniejszych rzeczy: zdrowia, szczęścia,pomyślności i życia w miłości. Aby równo o dwunastej wystrzelił szampan i byście powitali Nowy Rok z uśmiechem na twarzy. Życzę Wam również abyście spełnili swoje najskrytsze marzenia i jak najlepiej rozwijali swoje zainteresowania.
 Trochę teraz słów do maturzystów. Już niedługo nadejdzie dla nas najgorszy czas jaki mógłby nadejść. Dlatego chciałabym życzyć Wam wytrwałości w nauce i powtarzaniu do tego trudnego egzaminu dojrzałości. Aby każdy z Was dostał się na taką uczelnię i kierunek, jaki sobie wymarzył.
Gimnazjaliści! Wam życzę abyście jak najlepiej napisali swój egzamin gimnazjalny i z głową wybrali swoje szkoły ponadgimnazjalne.
Ponad to życzę Wam wszystkim byście spełnili swoje postanowienia noworoczne.... Albo przynajmniej pamiętali o nich do końca stycznia. 
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i udanej imprezy!

Nadchodzi 365 nowych dni, a tym samym 365 nowych szans.

czwartek, 14 grudnia 2017

Przegląd premier filmowych 15-21.12.2017 [BLOGMAS 2017]


Hej kochani! Przepraszam Was za tygodniową nieobecność, ale tak jak wspominałam na początku blogmasu mam natłok nauki i nie miałam kiedy zasiąść do komputera.
Mamy kolejny czwartek tego pięknego miesiąca, czyli kolejny przegląd premier filmowych!

15 grudzień 2017
"Na mlecznej drodze"
DRAMAT

Jest to amerykańsko-brytyjski dramat w reżyserii Emira Kusturica, który przy okazji gra głównego bohatera. Trwa wojna, a wokół rozkwita wiosna. Mleczarz Kosta  codziennie przekracza linię frontu, aby dowieźć żołnierzom pożywienie. Los mu sprzyja: kule się go nie imają, piękna Milena  oddała mu serce, a jego przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Do czasu. Wraz z przybyciem do wioski tajemniczej Włoszki, życie Kosty wywraca się do góry nogami. Tak wygląda początek namiętnej i zakazanej miłości, przez którą para bohaterów zostanie wystawiona na niejedną niebezpieczną próbę. Skoro jednak połączył ich los, to nikt i nic nie może im zagrozić.


15 grudzień 2017
"Louise nad morzem"
ANIMACJA

Jest to belgijsko-francuska animacja, której reżyserem jest Jean-François Laguionie. Bajka opowiada o Louise, starszej pani, która nie zdąża na ostatni pociąg, który w okresie wakacyjnym opuścił stację. Nie poddając się panice, nieustraszona Louise decyduje się zostać, niezależnie od tego co ją czeka. A jest to wiele niebezpiecznych czynników: złe warunki pogodowe, obfite opady, wysokie fale. Czy w tych niesprzyjających okolicznościach pani Louise uda się przetrwać?





15 grudzień 2017
"Na skrzydłach orłów"
DRAMAT BIOGRAFICZNY

Jest to chińsko-amerykański dramat biograficzny w reżyserii Stephena Shin'a.  Jest to prawdziwa historia Erica Liddella, szkockiego lekkoatlety, dwukrotnego medalisty olimpijskiego, który swoje życie poświęcił Bogu. Ujmujący skromnością Eric Liddell jest utalentowanym graczem rugby i świetnym biegaczem. W 1924 roku podczas igrzysk olimpijskich ustanawia nowy rekord świata na 400 m. Jednak nie kontynuuje kariery sportowej, ale wyjeżdża do Chin jako misjonarz, gdzie nieprzerwanie niesie pomoc potrzebującym i uczy chińskie dzieci. "Na skrzydłach orłów" to poruszająca historia wspaniałego sportowca, którzy przyniósł chwałę swej ojczyźnie i Bogu, pozostając przy tym skromnym i dobrym człowiekiem. 

15 grudzień 2017
"Italian race"
DRAMAT

Jest to włoski dramat sportowy, którego reżyserem jest Matteo Rovere. Film opowiada historię rodziny De Martino, którzy od pokoleń ścigają się w rajdach samochodowych. Giulia – młoda i utalentowana dziewczyna, marzy o udziale w wyścigach GT. Nagła śmierć ojca sprawia, że przyszłość jej rodziny staję pod znakiem zapytania. Żeby uratować rodzinny interes i przetrwać jako rodzina Giullia musi przyjąć pomoc starszego brata, kiedyś znakomitego kierowcy, legendy włoskich torów wyścigowych, teraz zdegenerowanego narkomana. Będą zmuszeni wspólnie powrócić na tor, stawiając czoła własnym demonom przeszłości i ucząc się, czym właściwie jest rodzina... A nie będzie to prosta nauka.

czwartek, 7 grudnia 2017

Przegląd premier filmowych 8-14.12.2017 [BLOGMAS 2017]

Hej hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną porcją premier na nadchodzące dni. Uwielbiacie kino tak jak ja i nie możecie się doczekać kolejnej wizyty i nowego filmu? Nie wiecie także na co się wybrać i co zobaczyć?
Na szczęście przychodzę do Was z pomocą! Dziś, 7 grudnia 2017 roku, przedstawiam Wam premiery na okres 8-14.12.2017!

8 grudzień 2017
"Redwood"
HORROR
Jest to brytyjski horror w reżyserii Toma Patona. Chory na białaczkę chłopak – Josh, dowiaduje się od swego managera – Nika, że dzika przyroda National Park „Reed Wood” kryje w sobie bestię, o nadprzyrodzonej, uzdrawiającej sile, która zadziała tylko pod jednym warunkiem, na jej ołtarzu trzeba poświęcić życie ukochanej osoby.








8 grudzień 2017
"Wojna Płci"
KOMEDIA
Jest to amerykańsko-brytyjska komedia obyczajowa z tłem sportowym w reżyserii Jonathana Daytona i Valerie Faris. Legendarny mecz tenisowy z 1973 r. pomiędzy liderką światowych rankingów Billie Jean King i bezczelnie pewnym siebie byłym mistrzem Bobbym Riggsem, zwany „Wojną płci”, stał się najbardziej oglądanym wydarzeniem sportowym w historii telewizji. Podczas gdy media kreowały King i Riggsa na zaciętych przeciwników, poza kortem każde z nich stawiało czoło skomplikowanym przeciwnościom losu. King miała u swego boku kochającego męża, który zachęcał ją do walki o równe prawa dla obu płci, zmagała się jednak z prawdą o własnej seksualności. Riggs ryzykował wszystko, stawiając na jedną kartę całą swą reputację, by pokazać światu, że stać go na tryumfalny powrót. Wspólnie dali popis, którego skutki wykroczyły daleko poza arenę zmagań sportowych, a konsekwencje trwają po dziś dzień.

8 grudzień 2017
"Reakcja łańcuchowa"
DRAMAT
Jest to polski dramat w reżyserii Jakuba Pączka. Marta kończy 30 lat i wkrótce ma wziąć ślub z Adamem. Jej przyszły mąż pochodzi z bogatego domu, ale jest zupełnie zdominowany przez charyzmatyczną i odnoszącą sukcesy matkę. Sytuacja młodych dodatkowo komplikuje się, gdy do opinii publicznej przedostaje się informacja o zaginięciu byłej dziewczyny Adama. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Kasi szybko stają się tematem numer jeden wiadomości w kraju. A policyjne śledztwo w różnym stopniu dotyka nie tylko przyszłych 
małżonków, ale również ich bliskich, w tym – siostrę Marty – Asię oraz najlepszego przyjaciela pary, Pawła – niespełnionego filmowca, dla którego jedyną perspektywą zarobku stała się branża pornograficzna. Z czasem wydarzenia, które miały swój początek na urodzinowym przyjęciu-niespodziance, które mężczyźni zorganizowali Marcie, uruchomią spiralę tragicznych wydarzeń. W gęstniejącej atmosferze wzajemnych podejrzeń i oskarżeń nic nie będzie takie, jak mogłoby się na początku wydawać…
Co najlepsze film ten premierę na świecie miał we wrześniu 2017, a w Polsce pojawia się z trzymiesięcznym opóźnieniem.

8 grudzień 2017
"24 godziny po śmierci"
THRILLER
Jest to thriller z nutą akcji w reżyserii Brian Smrz, nagrywany w Hongkongu i RPA. Travis Conrad  jest płatnym zabójcą, który podejmuje się najtrudniejszych zleceń w najbardziej niebezpiecznych zakątkach świata. Jego kolejna misja miała polegać na schwytaniu kobiety super-szpiega. W trakcie konfrontacji ze swoim celem, Travis zostaje śmiertelnie raniony, a kobiecie udaje się uciec. Dzięki eksperymentalnej operacji, płatny zabójca powraca do życia, ale tylko na jedną dobę. Ma 24 godziny, aby odnaleźć swoją pogromczynię zanim jego serce się zatrzyma. Wkrótce jednak okaże się, że to nie ona jest jego prawdziwym wrogiem. Po odkryciu prawdy, Travis rusza na poszukiwanie ludzi, którzy są odpowiedzialni za śmierć jego ukochanej żony i dziecka. Czas, który ma na zemstę kurczy się nieubłaganie.

8 grudzień 2017
"Przy Planty 7/9"
FILM DOKUMENTALNY
Jest to polsko-amerykański dokument w reżyserii Michała Jaskulskiego i Lawrenca Loewingera. 4 lipca 1946 roku, rok po drugiej wojnie światowej, milicja, żołnierze i zwykli Kielczanie zabijają ponad 40 ocalałych z Holocaustu Żydów, mieszkających w komitecie żydowskim w centrum miasta. Ranią około 80 osób w całych Kielcach. Pogrom kielecki staje się symbolem polskiego powojennego antysemityzmu w świecie żydowskim. W Polsce jest tematem zakazanym przez władze ludowe. Z upadkiem komunizmu, Bogdan Białek, polski katolik, z wykształcenia psycholog, otwiera puszkę Pandory: zaczyna publicznie mówić o tym, co wydarzyło się w 1946 roku. Przebija się przez teorie spiskowe dotyczące pogromu, wyparcie pogromu ze świadomości kielczan i utrwalane przez lata wzajemne stereotypy Polaków i Żydów. Zbliżenie między kielczanami a Żydami zaczyna się rodzić, lecz ma też swoją cenę. Reżyserzy filmu – polski katolik i amerykański Żyd – przez blisko dziesięć lat realizacji filmu uczyli się wspólnego spojrzenia na historię pogromu. W 70. rocznicę tragedii przedstawiają widzom historię o tym, jak wiele może się zmienić między ludźmi, gdy nawet najtrudniejsza prawda przekazywana jest z miłością.


14 grudzień 2017
"Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi"
Sci-Fi
Chyba nikomu nie muszę przedstawiać tego filmu. Jest to amerykański film kategorii Sci-Fi w reżyserii Riana Johnsona. Jest to ósma część cyklu Gwiezdne wojny, bezpośrednia kontynuacja Przebudzenia Mocy z 2015 roku. Jednakże fabuła filmu jest nieznana, fani serii po prostu muszą iść do kina w ciemno.







Macie zamiar wybrać się na jakiś z tych filmów do kina? A może planujecie zobaczyć coś co weszło w ostatnich tygodniach? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!

środa, 6 grudnia 2017

Kształtowanie Świętego Mikołaja - czyli jak powstał pulchny pan z siwą brodą w czerwonym kombinezonie [BLOGMAS 2017]


Hej kochani, dzisiaj jest 6 grudnia, czyli tak zwane Mikołajki i dlatego dziś omówimy jak powstał obraz Świętego Mikołaja.
Większość ludzi na całym świecie jest zgodna co do tego, jak wygląda Święty Mikołaj: rubaszny, w czerwonym płaszczu i z białą brodą. Ale nie każdy wie, iż nie zawsze tak wyglądał. W ukształtowaniu i rozpowszechnieniu jego współczesnego wizerunku, stworzonego dopiero w 1931 roku, pomogły... reklamy napoju Coca-Cola. 
Jeden z pierwszych wizerunków Św. Mikołaja został stworzony w 1823 roku przez Clementa Moore'a w wierszu ,,A Visit from St. Nicholas" (,,Wizyta Świętego Mikołaja"). Przedstawił Mikołaja jako elfa w miniaturowych saniach, zaprzężonych w maleńkie renifery. W tamtych czasach wyobrażano sobie, że Święty Mikołaj mieszka w jaskini i nosi brązowe ubranie.
 Następne wyobrażenie Świętego Mikołaja pochodzi z 1863 roku. Wtedy to na zamówienie świątecznej edycji tygodnika Harper's amerykański rysownik, Thomas Nast, po raz pierwszy narysował Świętego Mikołaja, jako człowieka, a nie elfa. Jego Mikołaj miał policzki okrągłe jak jabłka, nosił białe bokobrody i był wesołym starszym panem.
 Postać Świętego Mikołaja, jako jowialnego staruszka z siwą brodą w czerwonym stroju, którą dzięki reklamom Coca-Coli zna obecnie prawie cały świat, stworzył dla Coca-Cola amerykański ilustrator, Huddon Sundblom, w 1931 roku. Modelem Sundbloma był jego przyjaciel i sąsiad, emerytowany sprzedawca, Lou Prentiss. Za inspirację posłużył mu także wyżej wspomniany wiersz Clement'a Moura ,,Wizyta Świętego Mikołaja”. Po śmierci Prentissa, Sundblom wzorował nowe rysunki na sobie samym. Dorysowywał wielką brodę, choć sam nigdy jej nie miał. 
Przez ponad trzydzieści lat w świątecznych reklamach Coca-Coli pojawiał sie coraz to inny obrazek, przedstawiający Świętego Mikołaja. Często był to niegrzeczny Mikołaj, przyłapany na podkradaniu butelki Coca-Coli z lodówki lub bawieniu się przyniesionymi prezentami. Na reklamie z 1942 roku Święty Mikołaj naniósł śniegu do pokoju, zaś w 1959 roku buszował w lodówce, w poszukiwaniu Coca-Coli. Do 1964 roku Sundblom stworzył na potrzeby świątecznych kampanii reklamowych Coca-Cali, ponad 40 obrazów olejnych, przedstawiających Świętego Mikołaja. Po śmierci rysownika w 1976 roku, Coca-Cola nie zaprzestała wykorzystywania wizerunku Świętego Mikołaja. Nadal śmieje się do nas rubasznie z butelek i reklam oraz przypomina o zbliżających się świętach.


Pytanie do Was na dziś:
Był u Was Mikołaj i zostawił upominek?

wtorek, 5 grudnia 2017

Nadchodzi Zima: TAG Książkowy [BLOGMAS 2017]


Hej kochani!
Nie miałam pomysłu na dzisiejszy post, a nie mogłam zostawić Was z pustymi rękoma, dlatego też dziś mam dla Was tag książkowy. Tag nosi tytuł "Nadchodzi Zima", co w sumie jest adekwatne do pogody za oknem, bo chociaż u mnie nie ma jeszcze śniegu, to bez szalika i rękawiczek ani rusz! Zapraszam Was do czytania i wzięcia również udziału w tagu w komentarzach!

1. ŚNIEG - Kiedy spada na ziemię świat od razu robi się piękniejszy, ale gdy sypie zbyt długo, zaczyna być dla nas uciążliwy i denerwujący. Książka, o której zmieniłem zdanie podczas czytania to...
Wydaje mi się, że seria "Pamiętników Wampirów". Mam w domu cztery tomy tej serii, ale niestety chyb nigdy jej nie skończę. Zaczynało się fajnie, była to miła odmiana od serialu, lecz z rozdziału na rozdział książka stawała się bardziej nużąca i w pewnym momencie o niej zapomniałam. To jednak serial na podstawie książki skradł moje serce <3

2. BAŁWAN - Przyznajcie, że lepienie go z całą rodziną jest bardzo zabawne. Książką, którą mogłabym przeczytać z całą rodziną jest...
Definitywnie "Seria niefortunnych zdarzeń" autorstwa Daniela Handlera, ps. Lemony Snicket. Jest to wciągająca seria książek, która wpasuje się w każdy gust od małego dziecka po starszego pana. Uważam, że Snicket stworzył cudowną historię, która zawsze będzie na czasie, nie ważne czy to XX czy XXI wiek.

3. ŚWIĘTY MIKOŁAJ - Jak wszyscy dobrze wiemy przynosi niesamowite prezenty. Książka, którą chciałabym dostać to...
Jest tyle cudownych książek, że nie jestem w stanie wybrać jednej. Całym sercem jednak pokochałam nowe wydania "Darów Anioła" i chociaż mam wszystkie trzy pierwsze części, to przygarnęłabym je jeszcze raz dla nowych okładek.

4. ŚNIEŻKA - Uderzenie nią boli i nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Książka, która wywołała we mnie silne emocje to...
Zapewne większość osób od razu krzyknie: "Coś Johna Greena!". Niestety ja nie mogę tego powiedzieć, gdyż zwyczajnie w świecie nie przeczytałam jeszcze jego książek. (Chociaż tak między nami mówiąc, to mam dwie bądź trzy pozycje tego autora w swojej biblioteczce. Ta kategoria okazała się dla mnie twardym orzechem do zgryzienia. Ten post pojawiłby się wcześniej, gdyby nie to pytanie. Szczerze, to siedzę od dobrych dwudziestu minut i przeglądam swoją biblioteczkę i nie mogę tak naprawdę stwierdzić jaka książka wywołała we mnie silne emocje. Każda z nich miała coś w sobie. Jedyne co mi przyjdzie do głowy to seria "Igrzysk Śmierci". Pamiętam jak bardzo wczułam się w bohaterów biorących udział w walce na arenie. Przypominam sobie też moment gdy skończyłam drugą część ("W Pierścieniu Ognia") i siedziałam długo na podłodze uderzając głową o ścianę i narzekając na to, iż książka się skończyła, a nie zdążę pójść do sklepu po trzecią, a zarazem ostatnią część. Zadzwoniłam wtedy do mamy, która pracuje w galerii z pytaniem, czy da rade podskoczyć do empiku. Niestety zbliżała się godzina zamknięcia i nie miała jak pójść. Następnego dnia czekałam pod księgarnią jeszcze przed otwarciem. Niestety trzecia część wielokrotnie doprowadziła mnie do płaczu. Jednak było to bardzo oczyszczające i cieszę się, że przeczytałam tą serię mimo młodego wieku.

5. JAZDA NA SANKACH - kochają ją wszystkie dzieci. Książka, którą uwielbiałem będąc dzieckiem to....
Zdecydowanie "Kubuś Puchatek". Będąc małą dziewczynką nie wyobrażałam sobie pójścia spać bez przeczytania wcześniej tej pozycji. Była to dla mnie rutyna, ale jaka przyjemna! Znałam tą książkę na pamięć. Umiałam ją wyrecytować z pamięci tak, że gdy ktoś mi czytał to ja mówiłam z nim, nie patrząc na tekst. Po prostu znałam kwestie zarówno narratora, jak i bohaterów bajki.

6. HERBATA - Rozgrzewa nas, kiedy przychodzimy do domu przemarznięci po szaleństwach na śniegu. Książka, która ma dla mnie wartość sentymentalną to...
Wydaje mi się, że "Zaćmienie", czyli trzecia część "Zmierzchu". Była to pierwsza książka, którą kupiłam samodzielnie, za własne pieniądze, ale to nie mogło być tak, że ktoś mi da na kieszonkowe czy coś podobnego. O nie! Ja chciałam zapracować na tą książkę. Odwoziłam wózek ze sklepu, by "zarobić" złotówkę lub pomagałam w sprzątaniu. Ta książka dużo dla mnie też znaczy, ponieważ w sumie od tej serii zaczął się mój bookholizm.


poniedziałek, 4 grudnia 2017

Luksusowy pociąg, morderstwo i znany detektyw - czyli recenzja "Morderstwa w Orient Expressie" [BLOGMAS 2017]


Hej hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją filmu, na którym udało mi się być w ten weekend. Jest to kryminał w reżyserii przez pięciokrotnie nominowanego do Oscara Kennetha Branagha. Co najlepsze sam reżyser zagrał główną rolę w tej adaptacji powieści z 1934 roku. O jakiej książce mowa? 24 listopada 2017 roku na ekran polskich kin trafiło "Morderstwo w orient Expressie",  film na podstawie fenomenalnej książki Agathy Christie.


reżyseria: Kenneth Branagh 
scenariusz: Michael Green
gatunek: Kryminał 
produkcja: USA Malta
premiera: 24 listopada 2017 (Polska) 3 listopada 2017 (świat) 
boxoffice: $210 983 573 
nagrody: 1 nominacja

O czym jest film?

Jak już wspomniałam jest to ekranizacja książki Agathy Christie o tym samym zachęcającym tytule. Po rozwiązaniu skomplikowanej zagadki kryminalnej belgijski detektyw Herkules Poirot wyrusza na wymarzone wakacje do Stambułu, gdzie spotyka się z dawno niewidzianym przyjacielem Boucem. Wkrótce okazuje się, że Poirot nie może zrealizować swoich urlopowych planów – dostaje telegram wzywający go do Londynu. Bouc, świeżo upieczony szef luksusowego Orient Expressu, proponuje Herkulesowi trzydniową podróż do Paryża, skąd wąsatemu detektywowi będzie już łatwiej dotrzeć do Anglii. Na początku okazuje się, że z miejscami będzie problem, ponieważ pociąg jest tym razem wyjątkowo zatłoczony i wszystkie przedziały zostały już zarezerwowane. Poirot jednak korzysta z uprzejmości swojego przyjaciela, pana Bouca i dzięki jego wpływom słynnemu detektywowi udaje się znaleźć wolny przedział. Jednym z jego współpasażerów jest arogancki milioner Samuel Ratchett, który od jakiegoś czasu dostaje listy z pogróżkami. Mężczyzna oferuje Poirotowi bajońską sumę za wykrycie ich autora. Zdegustowany grubiańskim zachowaniem bogacza Belg odmawia. Następnego dnia Ratchett zostaje znaleziony martwy w swoim przedziale.Jego ciało zostało niemalże zmasakrowane, ponieważ wygląda na to, że morderca, kimkolwiek był, działał w furii. Krąg podejrzanych udaje się zamknąć do dwunastu osób – pasażerów wagonu. Drzwi do innych części pociągu pozostawały bowiem zamknięte, a zbrodniarz nie mógł też uciec na żadnej ze stacji, ponieważ pociąg wpadł w nocy w olbrzymie śnieżne zaspy i utknął gdzieś na Bałkanach. Hercules Poirot rozpoczyna śledztwo. Szybko udaje mu się zamknąć krąg podejrzanych.  W śród nich są:
Hector MacQueen - Amerykanin, sekretarz i tłumacz ofiary
Edward Masterman - Brytyjczyk, kamerdyner ofiary
Mary Debenham - Brytyjka, pracująca jako guwernantka w Bagdadzie
Doktor Robert Arbuthnot - wysoki oficer armii brytyjskiej, lekarz
Księżna Natalia Dragomiroff - starsza rosyjska księżna
Hildegarda Schmidt - Niemka w średnim wieku, służąca księżnej
Hrabia Rudolf Andrenyi - dyplomata z Węgier, z angielskimi manierami i ubiorem, podróżujący do Francji
Hrabina Helena Andrenyi - Rudolfa żona
Greta Ohlsson - szwedzka misjonarka, powracająca do domu z wakacji
 Caroline Hubbard  - Amerykanka powracająca z wizyty u córki, nauczycielka w Bagdadzie
Antonio Foscarelli - dostojny i żywiołowy włoski biznesmen
Gerhard Hardman - naukowiec uniwersytecki
Po wnikliwym śledztwie okazuje się, że trudno wyłonić choć jednego realnego podejrzanego, ponieważ wszyscy mają murowane alibi. We wszystkich dwunastu przypadkach znajduje się ktoś, kto zeznawał, że w chwili zbrodni widział daną osobę w zupełnie innym miejscu. Poirot odkrywa jednak pewien bardzo znaczący fakt: Ratchett naprawdę nazywał się Casetti i był znany jako okrutny przestępca. Kilka lat wcześniej kierował szajką porywaczy w słynnej sprawie Armstrongów, kiedy to porwano i bestialsko zamordowano małą dziewczynkę, Daisy Armstrong. Matka Daisy, w zaawansowanej ciąży, doznała szoku, co wywołało przedwczesny poród; zarówno matka, jak i dziecko zmarły, a zdruzgotany tragedią ojciec zastrzelił się. Tragedia ta wstrząsnęła światem, ponieważ Armstrongowie byli znaną i cenioną rodziną. Czy to możliwe, żeby tu w Orient Expressie znalazł się ktoś, kto rozpoznał Casettiego i chciał pomścić tragedię Armstrongów?

Film według mnie spisał się bardzo dobrze. Jest w nim wiele sprawnie wyreżyserowanych scen i aktorskich popisów, szacunek budzi także podejście do scenograficznego i kostiumowego detalu. Fani Christie, kryminałów, dobrze wykonanego filmowego rzemiosła, talentów Johnny’ego Deppa, Penelope Cruz czy Willema Dafoe, znajdą z pewnością wiele powodów do zadowolenia, podobnie jak widzowie, którzy na film trafili zupełnie przypadkiem.

Ponad to zakończenie filmu sugeruje to, iż jest duże prawdopodobieństwo na kontynuację. Mowa tutaj o napomknięciu o morderstwie w Egipcie na rzece Nil. Z tego co przeczytałam to po sukcesie "Morderstwa w Orient Expressie" wytwórnia 20th Century Fox dała zielone światło dla realizacji sequela. Może to sugerować, że Hercules Poirot wróci do kin w kolejnej ekranizacji powieści Christie "Śmierć na Nilu". Nic tylko czekać!



Oglądaliście już film? Jaka jest Wasza opinia? A może właśnie macie zamiar wybrać się do kina? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!


niedziela, 3 grudnia 2017

Przegląd premier filmowych [BLOGMAS 2017]


Hej hej kochani!
Dzisiaj tak bardzo na szybko pisałam post, gdyż cały swój czas poświęciłam na naukę i wyjście do kina na film. Będąc w kinie wpadłam na pomysł właśnie na ten post i dlatego się on pojawił!
Chciałabym Wam przedstawić premiery filmowe na okres 1-7 grudzień 2017!

Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się jak poustawiać te filmy, datą pojawienia się w kinie czy gatunkiem i stwierdziłam, że jednak łatwiej Wam będzie się zorientować jak przedstawię je po kolei tak, jak wchodzą do kin. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś co go zaciekawi.

1 grudzień 2017 
 "Zabicie świętego jelenia"
DRAMAT

Jest to brytyjsko-irlandzki film dramatyczny w reżyserii Jorgosa Lantimosa. Opowiada o Stevenie Murphy, cenionym kardiochirurgu, który wraz ze swoją żoną Anną  i dwojgiem dzieci – Kim i Bobem wiedzie pozornie idealne, ale wypełnione pustką życie. Pewnego dnia wkracza w nie dziwny nastolatek Martin. Wydaje się, że Steven zawarł z chłopakiem tajemniczy pakt – spędza z nim sporo czasu, zaprasza do domu na kolację i daje kosztowny prezent. Martin coraz częściej pojawia się u rodziny Murphych, aż w końcu ujawnia swoje prawdziwe zamiary.


1 grudzień 2017
"Na karuzeli życia"
DRAMAT
Jest to amerykański film dramatyczny w reżyserii Woody’ego Allena. Akcja filmu rozgrywa się w latach 50. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Na Coney Island – półwyspie w nowojorskiej dzielnicy Brooklyn mieszka była aktorka Ginny. Sfrustrowana kobieta pracuje jako kelnerka w podrzędnej knajpie. W domu czekają na nią mąż Humpty – operator karuzeli w wesołym miasteczku oraz synek ze skłonnościami piromańskimi. Nieszczęśliwa Ginny znajduje ukojenie w ramionach niedoszłego poety Mickeya Rubina, który pracuje jako ratownik na jednej z pobliskich plaż. Pewnego dnia na Coney Island zjawia się córka Humpty’ego z pierwszego małżeństwa, Carolina. Chce się ukryć przed ludźmi swojego męża gangstera, który wydał na nią wyrok śmierci za to, że za dużo powiedziała policji. Młoda mężatka zakochuje się w ratowniku, stając się rywalką macochy.


1 grudzień 2017 
"Nie jestem twoim murzynem"
DOKUMENTALNY

Jest to francusko-amerykański film dokumentalny w reżyserii Raoula Pecka. Opowiada o historii rasizmu w USA na podstawie morderstw trzech znanych Afroamerykanów.








1 grudzień 2017 
"Co wiecie o swoich dziadkach?"
KOMEDIA
Jest to amerykański film komediowy w reżyserii Seana Andersa. Jest to trzecia część filmu. Po wydarzeniach z poprzedniej części Dusty Mayron i ojczym jego dzieci Brad Whitaker dołożyli starań, aby ich relacje można było nazwać uprzejmymi. Dusty niedawno wziął ślub z piękną Karen  i także został ojczymem, a jego była żona Sara i Brad spodziewają się dziecka. Bohaterowie łączą siły, by pokazać swoim dzieciom, na czym polega magia świąt Bożego Narodzenia. Ich nowo powstała przyjaźń zostaje poddana testowi, kiedy w odwiedziny przyjeżdżają ich ojcowie: tata Dusty’ego, Kurt  – arogancki macho oraz nadwrażliwiec Don Whitaker senior. Na dodatek niespodziewanie pojawia się eksmąż Karen, były zapaśnik Roger.

1 grudzień 2017
"Serce miłości"
DRAMAT

Jest to polski film dramatyczny w reżyserii Łukasza Ronduda. Polska, początek XXI wieku. Artystka wymykająca się zaszufladkowaniu i eksperymentujący muzyk. Dwójka outsiderów, których bardzo wiele ze sobą łączy. Androgyniczni, szczupli, bez włosów, często ubrani w identyczne uniseksy – wyglądają jak męska i żeńska wersja tej samej osoby. Ich stan zakochania przypomina perwersyjną wersję narcyzmu, bo, patrząc na kochanka, patrzą na własne odbicie. W ich relacji miłość przenika się ze sztuką. Intymnym wyznaniom i gestom nadana zostaje artystyczna forma. I odwrotnie – sztuka jest ich sposobem na życie emocjonalne. Żyją w stworzonym przez siebie świecie, w którym mogą wszystko projektować i kontrolować. Wszystko, oprócz własnych emocji.

1 grudzień 2017
"Morderstwo w hotelu Hilton"
THRILLER

Jest to duńsko-niemiecko-francusko-szwedzki thriller w reżyserii Tarika Saleha. Hitoria opowiada o policjancie z Kairu, który próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa kobiety dokonanego w przededniu rewolucji w Egipcie w 2011 roku. Incydent, który z początku wygląda na rutynowe zabójstwo prostytutki, z czasem ewoluuje w znacznie bardziej skomplikowanym kierunku. Śledztwo prowadzi detektywa do egipskiej elity. W kręgu podejrzeń są ludzie z otoczenia samego prezydenta Mubaraka...



1 grudzień 2017
"Pierwsza gwiazdka"
KOMEDIA FAMILIJNA

Jest to amerykański film animowany z 2017 roku w reżyserii Timothy’ego Reckarta. Akcja filmu rozgrywa się w Nazarecie. Anioł ogłasza Marii, że urodzi Syna Bożego. Jego wizytę widzi myszka Abby i biegnie ogłosić dobrą nowinę innym zwierzętom. Wiele kilometrów dalej pracujący w młynie osiołek Bo ucieka z kieratu, aby znaleźć lepsze życie. Niedługo potem kaleczy się w nogę i szuka schronienia w skromnym gospodarstwie w Nazarecie. Rannego zbiega znajduje Maria, która spodziewa się dziecka i przygotowuje się do ślubu z Józefem. Gospodarze przygarniają osiołka. Tymczasem kolejne zwierzęta podążają za gwiazdą, w okolice, gdzie mieszkają Maria i Józef, by zobaczyć narodziny Mesjasza.

1 grudzień 2017
"Rodzina na sprzedaż"
DRAMAT

Jest to argentyńsko-brazylijsko-duńsko-francusko-niemiecko-polski dramat w reżyserii Diego Lermana. Opowiada o Malenie, lekarce z klasy średniej, kótra mieszka w Buenos Aires i niedawno utraciła dziecko. Po tym traumatycznym doświadczeniu wyrusza w podróż, aby adoptować noworodka z biednej rodziny w północnej Argentynie. W trakcie podróży Malena zaczyna się wahać, odczuwa dylematy moralne. Zastanawia się do czego może się jeszcze posunąć, aby stworzyć rodzinę o jakiej marzy?



1 grudzień 2017
"Kumple z dżungli"

Jest to francuski film animowany w reżyserii Davida Alauxa. Opowiada o zgranej paczce superbohaterów z dżungli! Pasiasty kung-fu pingwin - Maurice, jego pasiasty syn, kung-fu… złota rybka - Junior, genialny wyrak - Gilbert, waleczny goryl - Miguel oraz czarująca nietoperka - Batricia to właśnie oni. Na drodze wesołej bandy staje piroman koala - Igor, który wiele lat temu miał plan zniszczenia dżungli. Wtedy zagładę powstrzymała tygrysica - mama Maurice’a. Teraz szalony koala ma szansę się zemścić. Kumple z dżungli – na ratunek!





1 grudzień 2017
"Barbie: Delfiny z Magicznej Wyspy"
FILM PRZYGODOWY
Jest to przygodowa animacja w reżyserii Conrada Heltena.  Barbie i jej siostry — Skipper, Stacie oraz Chelsea, wyruszają w pełną niesamowitych przygód podróż, na tropikalną wyspę. Ken bierze tam udział w programie stypendialnym z dziedziny biologii morza. Przyjaciele nurkując trafiają na młodego delfina, który wpłynął na ogrodzony teren. Nie jest to jednak zwykły delfin, tylko przepiękny, jaskrawo zielony, delfin szlachetny! Międzyczasie Barbie poznaje na wyspie tajemniczą przyjaciółkę o imieniu Isla, która okazuje się być magiczną syreną! Dziewczyny odkrywają, że delfin jest przetrzymywany przez Marlo, biolożkę, dla której pracuje Ken. Marlo zamierza zbić fortunę, pokazując delfina jako eksponat ze względu na jego niespotykany wygląd. Przyjaciele muszą zjednoczyć siły, aby uwolnić delfina i umożliwić mu ponowne spotkanie z rodziną, zanim Marlo odeśle go gdzie indziej.

1 grudzień 2017
"Zimowe przygody Jill i Joy"
FILM FAMILIJNY

Jest to film finlandzki film familijny w reżyserii Saary Cantell. Głównymi bohaterkami filmu są Jill i Joy, które mają już po 9 lat. Obie mieszkają w magicznym domu, specjalnie zaprojektowanym tylko dla dwóch lokatorek. Pewnego grudniowego wieczora u progu ich domku zatrzymuje się malutki samochód wielkości pudełka po butach, z którego wysiada rodzina Maluśkich. W wyniku nieszczęśliwego wypadku straciła ona dach nad głową i szuka zastępczego domu. Zachęceni przez Jill i Joy Maluścy wprowadzają się do ich domku. Wkrótce odczują jednak, że nie wszyscy „duzi” ludzie mają wobec nich czyste intencje.



"Mikołaj i spółka"
KOMEDIA FAMILIJNA
Jest to francuska komedia familijna w reżyserii Alaina Chabata. Te święta miały być jak każde inne – wesołe, ciepłe i oczywiście pełne prezentów wysypujących się spod choinki. Nagle jednak okazało się, że może nie być ich wcale! Nikt nie chciałby znaleźć się w stroju Świętego Mikołaja, który tuż przed Wigilią dowiaduje się, że wszystkie jego elfy zachorowały i nie pomogą mu zapakować nawet połówki najmniejszego z prezentów. Najsłynniejszy brodacz świata musi czym prędzej wezwać zaprzęg najdzielniejszych reniferów, chwycić lejce i pomknąć magicznymi saniami na poszukiwanie lekarstwa, które uzdrowi jego pomocników… i uratuje tegoroczne Święta. Na swojej drodze spotyka zakręconą rodzinę, która pomoże Mikołajowi w jego szalonej misji. Gwiazdka tuż tuż – liczy się każda sekunda!



A Wy na jaki film skusicie się w tym tygodniu? Czekam na Wasze komentarze!

sobota, 2 grudnia 2017

Smak dzieciństwa - MLEKO Z CYNAMONEM [BLOGMAS 2017]


Hej hej kochani!  Dzisiaj kolejny dzień naszego blogmasu!
W tym poście omówimy jeden z moich ulubionych napoi przedświątecznych, a mianowicie:
MLEKO Z CYNAMONEM
Jest on bardzo szybki w przygotowaniu oraz nisko kaloryczny, jednakże najważniejszy jest smak.
Przypomina mi on czasy mojego dzieciństwa. Gdy byłam mała często wieczorami przesiadywałam w łóżku pod kołdrą i babcia przynosiła mi, tzw. "magiczny napój przedświąteczny", który w moim przekonaniu sprawiał, że święta przyjdą szybciej. Tak naprawdę wprowadzał mnie w wspaniały nastrój oczekiwania. To właśnie te "magiczne antidotum" sprawiało, że cały grudzień przypominał wielkie przygotowania do niesamowitego wydarzenia. Minęło ponad 10 lat, a ja nadal uważam, że ostatni miesiąc roku bez mleka z cynamonem nie może być nazwany okresem przedświątecznym.

Nie mogę Was jednak zostawić bez przepisu na mój ulubiony napój.

MLEKO Z CYNAMONEM
Przygotowanie jest banalnie proste.
Rzeczy, których potrzebujesz:
1 szklanka mleka
1 pałeczka cynamonu (bądź cynamon w proszku)
odrobina miodu do smaku (jeśli nie lubisz miodu to możesz go nie dodawać lub dać łyżeczkę cukru)
Do przygotowania mleka cynamonowego wystarczy zagrzać szklankę mleka (gotując mleko nie należy doprowadzić do jego zagotowania). Gdy mleko będzie bliskie zagotowania, zgaś płomień i przelej mleko do kubka. Przygotowaną pałeczkę cynamonową włóż do kubka i przykryj kubek talerzykiem. Zostaw do zaparzenia się mleka na 10 minut. Usuń laskę cynamonu. Jeśli używasz cynamon mielony to wsyp do mleka 1-2 łyżeczki i zamieszaj. Dla dekoracji posyp odrobiną mielonego cynamonu. Dla smaku dodaj odrobinę miodu i zamieszaj.
Dlaczego mleko z cynamonem jest zdrowe?
Cynamon jest źródłem błonnika, żelaza, wapnia i manganu. Ma właściwości antybakteryjne, antygrzybiczne i antyalergiczne, działa także rozkurczowo. Jest doskonałym środkiem rozgrzewającym, dlatego znakomicie sprawdza się w początkowej fazie przeziębienia. Kolejną ważną cechą przypisywaną cynamonowi jest twierdzenie, że przyspiesza on metabolizm, poprawia proces trawienia i pomaga schudnąć. Jest także pomocny w walce ze słodyczami, ponieważ skutecznie hamuje na nie apetyt. Dodatkowo, co bardzo ważne na diecie odchudzającej, daje poczucie sytości, zapobiegając przejadaniu się.

Na zakończenie mam do Was pytanie:
Jaki jest Wasz ulubiony przedświąteczny napój?

piątek, 1 grudnia 2017

BLOGMAS POWRACA! - czyli sprawy organizacyjne [BLOGMAS 2017]

Hej hej kochani!
Dzisiaj pierwszy grudnia a co za tym idzie początek blogmasu 2017!


Na początek jednak, chciałabym się wytłumaczyć, dlaczego nie było postów od połowy września nie było postów. Może się powtarzam, ale klasa maturalna to nie są przelewki i niestety ilość materiału mnie przygniotła. Jedyny wolny czas mogę poświęcić albo na zaległe powtórki, albo na odespanie zarwanej nocy, ale i tak ten czas to było minimum z minimum. Dziś powiedziałam sobie dość! Nadchodzi najwspanialszy okres w roku i nie mogę ciągle ślęczeć przy książkach. Postanowiłam, że aż do świąt przystopuje trochę z nauką (nie oszukujmy się, jestem na biol-chemie, więc i tak będę dużo kuć), oraz że codziennie będę się starać dodawać nowy post.

Jak pewnie większość Was wie (przynajmniej Ci co są tu jakiś czas), w zeszłym roku zorganizowałam u siebie na blogu akcję pod nazwą "BLOGMAS". Akcja ta bardzo Wam przypadła do gustu, dlatego postanowiłam powtórzyć ją także w tym roku. Posty jednakże będą się różnić od ostatniego roku, będą one nieco krótsze, ale na określony jeden temat... Mam nadzieję, że także przypadną Wam do gustu.

Ponadto zapraszam na snapa - rose_patty, gdzie codziennie odliczamy do świąt i spędzamy razem czas!
A teraz już zmykam, życzę Wam miłego wieczoru!

poniedziałek, 11 września 2017

Zwierzenia miesiąca [WAKACJE 2017]

Hej kochani!
Wiem, że na to czekaliście na ulubieńców lipca i sierpnia i oto nadchodzi upragniony post!

Te wakacje minęły mi strasznie szybko, a to za sprawą nadchodzącego wielkimi krokami egzaminu podsumowującego moją dotychczasową naukę... O czym mowa? Właśnie tak! O maturze!
Jednakże w lipcu i sierpniu nie myślałam o wielkiej nauce, a skupiłam się na odpoczynku... co szczerze strasznie mi nie wychodziło. Jednak były momenty, które będę długo wspominać!

#OSIEMNASTE URODZINY
Rok 2017. To właśnie 18 lat temu, 26 lipca 1999 r. przyszłam na świat. Podczas minionych dwóch miesięcy odbyły się moje dwie... trzy imprezy (jeśli tą środkową można nazwać imprezą). 22 lipca odbyła się moja osiemnastka rodzina., gdzie zjechali się wszyscy moi najbliżsi z całej Polski. Było to garden party, od początku do końca zorganizowany przeze mnie i moich rodziców. Następnie w dzień moich urodzin spotkałam się z moimi przyjaciółkami, które postanowiły mi kupić ciasteczko, wsadzić tam świeczki i zaśpiewać sto lat. NA ŚRODKU ULICY! (Miały niestety problem z zapaliczką i ja, jako, że jestem piromanem, musiałam sama sobie zapalić świeczki). Dodatkowo zaopatrzyły się w kartkę urodzinową i balon z helem (który przy okazji nadal wisi obok mojego łóżka). Ostatnia impreza, podwójna osiemnastka (gdyż miałam ją razem z moją przyjaciółką), odbyła się kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego (25.08.17), gdzie przybyli prawie wszyscy moi znajomi, za co serdecznie im dziękuję. Ta noc była niezapomniana i nie wiem, czy kiedykolwiek uda się znowu coś takiego zorganizować.

#PRAWO JAZDY
W te wakacje również rozpoczęłam, jak i zakończyłam, kurs prawa jazdy. Po długich trudach i chwilach załamań udało mi się zdać oba egzaminy pozytywnie, ZA PIERWSZYM RAZEM, i dołączyłam do grupy kierowców. Do zobaczenia na drodze!

#NAJLEPSZE PREZENTY NA ŚWIECIE
Mówiąc o urodzinach nie mogę zapomnieć o prezentach, chociaż nie są one tak ważne jak same spotkanie bliskich osób. Moje przyjaciółki naprawdę się postarały i udało im się zorganizować niesamowity podarunek.
Otrzymałam ZOEVA PLAISIR BOX, czyli zestaw 3 palet cieni od Zoeva. Był to box, o którym marudziłam od dobrych kilku miesięcy, jak nie dłużej. Palety znajdujące się w eleganckim pudełku to: Blanc Fusion - idealnie skomponowane odcienie białej czekolady, prażonych migdałów i słodkiego karmelu, Caramel Melange - inspirujące odcienie palonego toffi, creme brulee i rozgrzewającego cynamonu oraz Cocoa Blend - kuszące tony delikatnego nugatu, luksusowych trufli, słodkiego marcepanu i gorzkiej czekolady.
Kolejnym prezentem była pomadka od Jeffree Star Cosmetics, czyli kolejna rzecz do makijażu, o której też od dawna mówiłam. Dziewczyny dobrały mi kolor Sagittarius i chociaż nie jestem Strzelcem to wydaje mi się, że kolor jak najbardziej trafiony. Oraz podoba mi się fakt, że owe pomadki nie są testowane na zwierzętach.
Kolejną rzeczą, którą bardzo chciałam dostać jest Instax Mini 8 w kolorze bordowym. Od wielu, wielu lat mówiłam rodzicom o tym, że chcę dostać taki aparat, jednakże oni uważali, że to bezsensu wydane pieniądze. Jednakże, gdy już otrzymałam go na prezent okazał się niesamowitym sprzętem i usłyszałam z ich ust "Czemu wcześniej o tym nie mówiłaś?"
Oprócz tego dostałam wiele innych prezentów, tak jak książkę, album z moimi głupimi zdjęciami, koszulkę, słoiczek z powodami, za które ludzie mnie kochają i wiele więcej.

#KLF2017
W te wakacje byłam na kilku osiemnastkach, jednakże na jednej zrobiliśmy bardzo specjalny prezent grupowy. Otóż moja przyjaciółka dostała od nas bilety na Kraków Live Festival 2017. Oczywiście my też wybrałyśmy się z nią na to przedsięwzięcie. Jakby ktoś nie wiedział to KLF jest to cykliczny festiwal odbywający się w Krakowie od 2006 r. w sierpniu na terenie Muzeum Lotnictwa Polskiego. W ciągu 2 dni odbywają się koncerty, a wokół można wziąć udział w niesamowitych atrakcjach. Więcej informacji dla zainteresowanych znajdziecie tu --> [LINK]. Dodam tylko, że można na takich imprezach spotkać nowych ludzi i można zawrzeć nowe przyjaźnie.

#MOCAK I KOCIA KAWIARNIA
Będąc w Krakowie postanowiłyśmy trochę pozwiedzać, ponieważ mamy do tego cudownego miasta prawie 400 km. W pamięci najbardziej zapadły mi dwa miejsca. Pierwszym jest MOCAK, czyli Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. Jest to przepiękne miejsce, w który przenosi Cię do innego wymiaru. Nagle okazuje się, że z dwóch rzeczy, które kompletnie do siebie nie pasują powstaje arcydzieło. Przyznam sama, że z początku byłam negatywnie nastawiona co do tego punktu naszej wycieczki, ale cieszę się, że udało się mnie namówić.
Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia jest Kocia Kawiarnia, także w Krakowie. Wyhaczyłyśmy to miejsce całkiem przypadkowo podczas spaceru z dworca na starówkę. Jest to kawiarnia centralnie naprzeciwko Galerii Krakowskiej, gdzie pijąc kawę i jedząc deser możesz pobawić się z kotkami w różnym wielu. Jest to niesamowite przeżycie.
Zdjęcia znajdziecie na moim instagramie ---> [LINK]

#STARA GRA POWRACA!
Pieniądze, które otrzymałam na 18 urodziny, nie tylko pozwoliły mi na zakup biletów na festiwal, ale także na nowy laptop, telefon i... SIMSY! Oczy Was nie zwodzą, postanowiłam kupić simsy. Od dawna nie miałam styczności z tą grą. Przyznam szczerze, że zakończyłam swoją przygodę na The Sims 2. Dlatego po długoletniej przerwie przełamałam się i zakupiłam czwartą część tej cudnej gry. I nie żałuję!

#LAMA I MIŁOŚĆ
Podczas tych wakacji miałam dużą styczność z każdym rodzajem muzyki co było spowodowane KLF2017, jednakże wśród mojej playlisty górowały dwa utwory. Jeden autorstwa Little Sis Nora i AronChupa, czyli niezapomniana i szybko wpadająca lama, a mowa tu o utworze "llama in my living room". A drugą piosenką jest Bon Jovi "You give love a bad name". Obie te piosenki prześladowały mnie przez długie dni.

#POWRÓT DO SERIALU
Jest to ostatnia kategoria, o której chciałabym napisać. Otóż w te wakacje postanowiłam powrócić do oglądania "The Vampire Diares", czyli serialu, który z dwa lata temu zakończyłam na piątym sezonie. Jednakże w tym roku, z okazji tego, że serial się skończył postanowiłam nadrobić wszystko i obejrzeć od nowa. I zgadnijcie co? Skończyły się wakacje, a ja zakończyłam na tym samym odcinku, jednak nie mam zamiaru zrobić sobie przerwy tylko jak najszybciej skończyć oglądać. (PS. Tak ten Bon Jovi na mojej playliście pojawił się przez TVD)

NA DZIŚ TO WSZYSTKO! ŻYCZĘ WAM MIŁEJ NOCY I DOBRYCH KOLEJNYCH DNI SZKOŁY!

niedziela, 3 września 2017

Triki na powrót do szkoły i przeprosiny.

Wiem, wiem... Przepraszam!
Na prawdę mi przykro, że nie było mnie tu przez dwa miesiące! DWA MIESIĄCE!
Brak weny? Brak czasu? Lenistwo? Szczerze? Sama nie wiem. Wakacje przeleciały mi jak z bicza strzelił i wydaje mi się, że nic nie zrobiłam. Nie dałam rady przeczytać żadnej książki (co mnie smuci, gdy widzę, że moja znajoma blogerka przeczytała 39 pozycji).
A już jutro wracamy do szkoły. Skończyła się sielanka. Klasa maturalna czeka. Rozszerzona biologia i chemia sama się nie napisze, przez co nie opuszcza mnie myśl, że będzie źle z moim blogiem :( Gdy już dzisiaj wiem, że w nadchodzącym tygodniu będę miała dwa sprawdziany.Jednak bądźmy dobrej myśli.
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam pare trików, które ułatwią Wam powrót do "budy".


#1 ORGANIZACJA CZASU 
Moim zdaniem jest to najważniejsza rzecz, którą trzeba wykonać jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Oczywiście zależy to też od poziomu nauczania, na którym się znajdujemy. Będąc w szkole podstawowej nie jest nam potrzebna tak ścisła organizacja jak w przypadku klasy maturalnej. Przychodząc do liceum zauważyłam, że dzięki organizacji swojego czasu mogę znaleźć wolny czas tylko dla siebie. Gdy mam zorganizowany cały dzień nie męczę się tak jakbym miała robić wszystko na spontanie.

#2 ETAPY NAUKI
Czyli uczenie się nie na ostatnią chwilę. Muszę przyznać, że często sama to robię, ale z perspektywy ostatnich miesięcy widzę, że niestety taka nauka nie jest zbyt dobra. Zwyczajnie zapomina się to co się wtedy nauczyło. Przypomina to zasadę "ZZZ", czyli Zakuj, Zdaj, Zapomnij. A  w takich momentach uważa się, że to jest super metoda na dobre oceny. Ok. Oceny są ważne, jednakże wydaje mi się, że ważniejszy jest końcowy egzamin, w moim przypadku jest to matura, która zbliża się wielkimi krokami :(

#3 DNI NAUKI
Ważne jest też to kiedy się ile czasu w tygodniu poświęcamy na naukę. Moim zdaniem ważne jest to by intensywnie uczyć się pięć dni w tygodniu. Poniedziałek. Wtorek. Środa. Czwartek. Piątek. To są dni, w ciągu których powinniśmy odstawić telefony i komputery, czy konsole. Każdą rzecz, która tak na prawdę nas dekoncentruje. Weekend powinien nam starczyć na rozluźnienie się po nauce.

#4 SPOSOBY NA LEKTURY
O tym był już post w zeszłym roku. LINK ------> [POST] W tym poście przeczytasz o moich dziesięciu trikach na szybkie i efektywne czytanie lektur.

#5 NAJWAŻNIEJSZE DOBRE NASTAWIENIE
Uważam, że dobre nastawienie dużo ułatwia w funkcjonowaniu w szkole. Nie warto przyjść pierwszego dnia załamanym, bo to nic nie da, a jak już to wprowadzi w depresyjny klimat, a tego nie chcemy, prawda? Za to dobre nastawienie sprawia, że rano wstajemy weseli i gotowi na nadchodzący dzień. Dzień ten może być pełen przeszkód, ale nic nas nie załamie z uśmiechem na twarzy.

#6 KOLOR I SCHEMAT POMOŻE
Szukając informacji, jakie czynniki wpływają na efektywne zapamiętywanie i uczenie się, liczne źródła opierają się na tzw. stożku Dale’a. Dzięki temu schematowi można stwierdzić, że zapamiętujemy:
10% tego, co czytaliśmy
20% tego, co słyszeliśmy
30% tego, co widzieliśmy
50% tego, co widzieliśmy i słyszeliśmy
70% tego, co mówiliśmy w czasie rozmowy
90% tego, co robimy.
Ja wspomagam się kolorami i schematami. W nauce moich przedmiotów rozszerzonych ułatwiają mi naukę liczne notatki. Zawsze są one kolorowe i zawierają pełno rysunków i schematów.
Ułatwia to bardzo pracę i dzięki temu przy sprawdzianach dobrze wiem co z czego wynika i jak to się dzieje.


NA DZIŚ TO WSZYSTKO. MOŻE POJAWI SIĘ JAKIŚ KOLEJNY POST TEGO TYPU NA MOIM BLOGU! NA DZIŚ WAM DZIĘKUJĘ, KOCHAM WAS BARDZO, A SZCZEGÓLNIE TYCH, KTÓRZY PODCZAS MOJEJ DWUMIESIĘCZNEJ NIEOBECNOŚCI O MNIE NIE ZAPOMNIELI!

wtorek, 4 lipca 2017

Zwierzenia miesiąca [Maj&Czerwiec]

Hej hej kochani!
Przepraszam, że dawno mnie tu nie było, ale obecnie dopadł mnie wielki leń, że aż mnie to boli. Ale teraz powracam z nowym projektem i głową pełną pomysłów.
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam ulubieńców minionych dwóch miesięcy!

Książki. Ostatnio lekturą, którą ciągle magluje jest podręcznik do prawa jazdy. Jednakże postanowiłam odświeżyć sobie dawne pozycje, gdyż są związane z moim projektem, o którym powiem już niedługo. :) I z tego powodu w oka mgnieniu przeczytałam "Miasto Kości" Cassandry Clare.

Mówią, że marzenia są po to, żeby je spełniać. Mi udało się spełnić jedno z nich. Pojechałam na koncert, o jakim marzyłam. 2 czerwca 2017 roku w Krakowie odbył się koncert Areosmitch. Trasa "Aero-vederci baby" jest ostatnią trasą koncertową amerykańskiego zespołu rockowego. Zdjęcia z koncertu możecie obejrzeć na moim instagramie! Zapraszam ----> [KLIK!]

Mówiąc o muzyce nie mogę pominąć nowych odkryć, które nastąpiły w maju i czerwcu z dziedziny muzyki.
Poruszałam już wiele razy temat "La La Land" i muszę się Wam przyznać, że nie udało mi się jeszcze obejrzeć tego filmu. Dużo mówi się o piosence "City of Stars" i to właśnie przez ostatnie dwa miesiące katuję cover Małgorzaty Kozłowskiej i Pawła Izdebskiego! Sami posłuchajcie i oceńcie!
Ostatnio także wracam myślami do Paryża i nachodzi mnie myśl, że chciałabym kiedyś zobaczyć sztukę francuską. Dzięki temu odkryłam wspaniałą piosenkę "Czas Katedr", którą zaśpiewał Łukasz Zagrobelny z musicalu NOTRE DAME DE PARIS.





Ostatnio naszła mnie także chęć odświeżenia sobie seriali, które już dawno odeszły w zapomnienie. A przez to, że "The Vampire Diaries" miało swoje zakończenie w tym roku, padło właśnie na nie. Mam zamiar w końcu zakończyć ten serial. I chociaż mam mało wolnego czasu jakoś udało mi się zdobyć odznakę "20 odcinków w 72h". Kto mnie nie obserwuje na TV Show Time, zapraszam ----> [Klik!]

Nareszcie przełamałam się i udało mi się założyć dziennik, dzięki któremu umiem sobie zorganizować wolny czas. z początku myślałam, że to trudne zadanie i tylko artyści mogą robić takie rzeczy, jednakże okazało się to zadziwiająco proste. Obejrzałam kilka poradników na YouTube i zabrałam się do działania. Polecam taki dziennik każdemu! Dzięki niemu uda się Wam dokonać niemożliwego!


Na zakończenie jak zwykle inspiracje na nadchodzący miesiąc!






niedziela, 11 czerwca 2017

"Dręczyciel" - Penelope Douglas [RECENZJA KSIĄŻKI]

Hej kochani!
Witam Was w ten piękny niedzielny wieczór!
Jakoś wydostałam się spod tej tony chusteczek higienicznych... (tak, jestem chora)
Wiem, że powinny być dzisiaj zwierzenia jednakże postanowiłam, że połączę je z czerwcowymi, gdyż nie nazbierałam wystarczającej ilości materiału :(
Dzisiaj natomiast chciałabym przedstawić wam książkę, którą całą pochłonęłam w podróży pociągiem, przez co cała podróż zmieniła się w zaledwie kilka chwil.

Tytuł: "Dręczyciel"
Tytuł oryginału: ''Bully''
Autor: Penelope Douglas
Tłumaczenie: Marta Czub
Cykl: Fall Away (tom 1)
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 15 lutego 2017
Liczba stron: 305
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans

"Płakałam przez ciebie już niezliczoną ilość razy - uniosłam ku niemu powoli środkowy palec i zapytałam. - Wiesz co to jest?- poklepałam środkowym palcem kąt mego oka. - To ja,ocierająca ostatnią łzę, jaką dostaniesz."

Każdy z nas będąc dzieckiem znajduje sobie wielu znajomych. Niekiedy udaje nam się znaleźć przyjaciela na dłużej. Musimy jednak pamiętać, że jest to wielki dar, bez którego życie stałoby się puste i smutne. I tak też było w przypadku bohaterów tej powieści. Tate i Jared znali się od dzieciństwa. Łączyła ich przyjaźń, byli sobie bliscy, gdzie jeden tam i drugi. Tak było aż do czternastego roku życia. Po powrocie Jareda z wakacji – coś się zmieniło i chociaż z zewnątrz wyglądał tak samo, to dla Tate zdawał się być kimś zupełnie innym. Zaczął traktować Tate jak największego wroga - upokarzał ją przed całą szkołą, poniżał, traktował jak nic wartego śmiecia. I to zupełnie bez żadnego powodu. Robi wszystko, by zamienić życie swej byłej już przyjaciółki w piekło. Im bardziej Tate schodziła mu z drogi, tym bardziej sadystycznie ją prześladował. Wreszcie Tate uciekła na rok do Paryża, gdzie staje się silna i pewna siebie już nie jest przerażoną, zaszczutą dziewczynką. Teraz jest ona w stanie postawić się swojemu oprawcy. Wiedziała, że chodzenie z podniesioną głową nie będzie takie proste. Jared znał jej największe słabości, tajemnice i upodobania. Miał ją w garści. Jednakże myśl o prawdzie i byciu wolnym dodawała jej skrzydeł by walczyć.

Z góry muszę Wam powiedzieć, że tak książka Was pochłonie. Będziecie zarywać noce by dowiedzieć się co się stało. Dzięki tej książce rozumiecie ogrom przyjaźni, jaka może łączyć dwoje ludzi i jakie cierpienie może przynieść strata drugiej osoby. Czytając tą książkę często reagowałam śmiechem, ale były też momenty, że wyciągałam chusteczkę i wycierałam łzy (przez co ludzie w pociągu dziwnie się na mnie gapili). Mimo, iż książka jest bardzo mocno przewidywalna (jak większość książek młodzieżowych), a zwłaszcza jej koniec, to miło śledzi się losy Tate i Jareda. Myślę, że książka ta przypadnie do gustu dużemu gronu odbiorców.

Na koniec chciałabym Wam pokazać mój ulubioną wypowiedz głównej bohaterki tej książki, który mnie poruszył i przyznam się bez bicia, że popłakałam się na nim:

" Lubię burze. Grzmoty, ulewne deszcze, kałuże, mokre buty. Kiedy zaczyna się chmurzyć, ogarnia mnie radosne oczekiwanie. W deszczu wszystko wydaje się piękniejsze. Nie pytaj dlaczego.  Ale mam wtedy wrażenie, jakby otwierały się przede mną zupełnie nowe możliwości. Czułam się jak superbohaterka, kiedy jeździłam rowerem po niebezpiecznie śliskich drogach albo jak zawodnik olimpijski biorący udział w ostrej rywalizacji, żeby tylko dotrzeć do mety. Jako mała dziewczynka nawet w słoneczne dni budziłam się z tym dreszczem emocji. To ty wywoływałeś we mnie to radosne oczekiwanie, podobnie jak symfonia ulewy. Byłeś burzą w pełnym słońcu, błyskawicą na nudnym, bezchmurnym niebie. Pamiętam, że pochłaniałam w pędzie śniadanie, żeby móc jak najszybciej zapukać do twoich drzwi. Bawiliśmy się cały dzień, wracając do domu tylko po to, żeby coś zjeść i się przespać. Bawiliśmy się w chowanego, huśtaliśmy na huśtawce, wspinaliśmy się na drzewa. Przy tobie czułam, że znów mam rodzinę. Bo widzisz, kiedy miałam dziesięć lat, umarła moja mama. Miała raka i straciłam ją, jeszcze zanim zdążyłam ją poznać. Nagle zrobiłam się niepewna, bałam się. To ty sprawiłeś, że moje życie znów wróciło do normalności. Dzięki tobie stałam się odważna i wolna. Tak jakby ta część mnie, która umarła razem z mamą, wróciła z chwilą, kiedy cię poznałam. Przestało boleć. Dopóki wiedziałam, że cię mam, nic nie było w stanie mnie skrzywdzić.  Ale któregoś dnia, zupełnie niespodziewanie, straciłam i ciebie. Znów zaczęłam cierpieć, a widok twojej nienawiści sprawiał, że czułam się chora. Burza zniknęła, a ty stałeś się okrutny. Nic z tego nie rozumiałam. Po prostu zniknąłeś. Serce mi krwawiło. Tęskniłam za tobą. Tęskniłam za mamą.  Ale utrata ciebie wcale nie była najgorsza. Najgorsze było to, że zacząłeś mnie krzywdzić. Twoje słowa i postępowanie sprawiły, że znienawidziłam szkołę. Że czułam się nieswojo we własnym domu. Dalej boli, ale wiem przynajmniej, że to nie moja wina. Mogłabym cię opisać wieloma słowami, ale jedyne, które do ciebie pasuje, bo pokazuje, że jesteś jednocześnie smutny, wściekły, nieszczęśliwy i żałosny, to „tchórz”. Za rok już mnie tu nie będzie, a ty pozostaniesz jedynie nieudacznikiem, którego lata świetności przypadały na szkołę średnią. Byłeś moją nawałnicą, moją chmurą burzową, moim drzewem podczas ulewy. Wszystko to kochałam i kochałam ciebie. Ale teraz? Jesteś pieprzoną suszą. Myślałam, że buraki jeżdżą niemieckimi samochodami, ale okazuje się, że gnoje w mustangach też mogą pozostawiać blizny."

Więcej nie będę mówić, bo zacznę wdawać się w szczegóły i zaspojleruję Wam całą treść :D

niedziela, 28 maja 2017

Bonjour de France vous êtes belle! cz. II [FOTORELACJA]

Bonjour mon cher!
Witam Was w tą piękną niedzielę!
W przerwie między nauką na sprawdzian z języka francuskiego postanowiłam przygotować drugą część fotorelacji z wyjazdu do Francji.
Pod ostatnim postem pojawiło się dużo komentarzy, że chcecie kolejna fotorelację :)
Dlatego mam zamiar częściej wstawiać właśnie takie posty!
A tymczasem zapraszam do oglądania!

Pokrótce:
Data wyjazdu: Tydzień od 2 do 9 kwietnia 2017
Gdzie: Francja: Paryż i Normandia



Fotorelacja z dni: 2-4.04.2017 

Środa 05.04.2017 
8.00 śniadanie 
8.45 wyjazd do Livarot, 52 km, z suchym prowiantem
10.00 zwiedzanie zakładu produkcji serów Graindorge 
11.30 wyjazd w kierunku Coquainvilliers (28km) 
Po drodze piknik 
14.30, zwiedzanie gorzelni Boulard w Coquainvilliers
16.00, wyjazd do i spacer po Deauville (25km) 
Powrót ok. 17.30, do Tourville (44 km) 
19.00, kolacja


















Czwartek 06.04.2017
7.30 śniadanie 
8.00, wyjazd do Mont-Saint Michel (200 km), 
Ok. 11.00, przyjazd do Mont Saint-Michel 
Zwiedzanie opactwa o 11.45 
15.00 powrót (140km) 
17.00, w drodze powrotnej, krótkie zwiedzanie cmentarza żołnierzy polskich poległych w czasie II wojny światowej 
17.30, wyjazd do Tourville (80 km) 
19.00 kolacja na zakończenie pobytu i udział w próbie spektaklu cyrkowego przygotowanego przez uczniów liceum w Tourville (zdjęcia ze spektaklu)













Piątek 07.04.2017 
7.45, śniadanie 
8.15, wyjazd do Epaignes (10km) 
8.30, zwiedzanie zakładu produkcji czekolady « Royale Normande » ze jego dyrektorem i zwiedzanie sklepu 
9.30, wyjazd do Honfleur (38km) 
10.30, zwiedzanie portu i statku « la calypso » 
11.15, spacer po Honfleur 
12.00, Powrót do Tourville (26 km) 
12.45, obiad w Tourville 
14.15, wyjazd od Pont-Audemer 
14.30, zwiedzanie hurtowni win z południa Francji 
16.00, czas wolny w Pont-Audemer 
19.00, kolacja





Sobota 08.04.2017 
7.30, śniadanie 
Sprzątanie pokoi 
8.00 Wyjazd do Polski

Niedziela 09.04.2017
Powrót do Polski ok. godz. 4.00


Podsumowując:
Jak sami widzieliście na zdjęciach, w tym jak i poprzednim poście, Francja jest przepięknym, malowniczym krajem. Pełnym przemiłych ludzi. Gdziekolwiek spojrzysz ludzie mówią sobie "dzień dobry" i uśmiechają się, nie tak jak w naszej smutnej Polsce. Jeśli wahacie się między tym czy pojechać do tego cudnego kraju to szczerze namawiam! Niesamowite przeżycie!